Najnowsze wyliczenia amerykańskiego modelu pogodowego GFS wskazują na możliwość gwałtownego załamania pogody w połowie listopada 2026 roku. W kilku regionach kraju mogą pojawić się intensywne opady śniegu, a w górach pokrywa śnieżna może przekroczyć choćby 30 centymetrów. Najbardziej zagrożone są południowe i wschodnie województwa. Meteorolodzy wskazują konkretny termin, ale jednocześnie podkreślają, iż prognoza może się jeszcze zmienić.
Początek listopada przynosi Polakom typowo jesienną aurę. W większości kraju temperatura w ciągu dnia utrzymuje się w okolicach kilku stopni powyżej zera, a zamiast śniegu pojawiają się deszcz, mgły i duże zachmurzenie.
Niewykluczone jednak, iż za kilkanaście dni pogoda zmieni się nie do poznania.
Amerykański model GFS zasygnalizował możliwość napływu zimnego powietrza i intensywnych opadów śniegu. jeżeli taki scenariusz się sprawdzi, mieszkańcy niektórych regionów mogą zobaczyć pierwszy poważniejszy atak zimy w tym sezonie.
Śnieżyca nad Polską. Amerykański model wskazał konkretną datęWedług analiz modelu GFS wyraźne pogorszenie pogody może nastąpić w okolicach 15 listopada 2026 roku.
W tym czasie nad Polskę miałaby dotrzeć chłodniejsza masa powietrza, która stworzy warunki do występowania opadów śniegu.
Prognozowane śnieżyce mogą być stosunkowo krótkotrwałe, ale miejscami intensywne.
Największe znaczenie będzie miała temperatura przy powierzchni ziemi. To od niej zależy, czy opady przybiorą postać deszczu, deszczu ze śniegiem, czy intensywnego śniegu.
Jeżeli temperatura spadnie poniżej zera, na drogach mogą gwałtownie pojawić się trudne warunki.
Warto jednak pamiętać, iż wskazana data pochodzi z długoterminowej symulacji. Nie pozostało potwierdzonym terminem nadejścia śnieżycy.
Te regiony Polski mogą znaleźć się pod śniegiem. Lista województwZgodnie z analizowanym scenariuszem zimowa aura może objąć przede wszystkim południową oraz wschodnią część kraju.
Największe prawdopodobieństwo wystąpienia opadów wskazano dla następujących regionów:
- Małopolska – możliwe szczególnie intensywne opady, przede wszystkim w rejonach górskich.
- Podkarpacie – prognozowane ochłodzenie i opady śniegu.
- Lubelszczyzna – możliwość przejścia strefy zimowych opadów.
- Śląsk i Opolszczyzna – lokalnie mogą wystąpić opady śniegu lub deszczu ze śniegiem.
- Mazowsze – opady mogą dotrzeć również do centralnej Polski.
To właśnie mieszkańcy tych obszarów powinni zwracać szczególną uwagę na kolejne aktualizacje prognoz.
Nie oznacza to jednak, iż wszystkie wymienione województwa zostaną zasypane śniegiem. Zasięg i intensywność opadów pozostają niepewne.
Nawet 30 cm śniegu. W tych miejscach zima może pokazać swoją siłęNajbardziej imponujące wartości pojawiają się w prognozach dotyczących terenów górskich.
Według symulacji amerykańskiego modelu pokrywa śnieżna może miejscami osiągnąć około 30 centymetrów, a w górach choćby przekroczyć tę wartość.
Największe opady są możliwe w Małopolsce oraz na obszarach położonych na większych wysokościach.
W pozostałych regionach przewidywane ilości śniegu mogą być znacznie mniejsze.
Nawet kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu może jednak spowodować problemy, szczególnie jeżeli pojawi się nagle i podczas intensywnego ruchu samochodowego.
Śliska nawierzchnia, ograniczona widoczność oraz błoto pośniegowe mogą utrudnić podróżowanie.
Nie można jednak przesądzać, iż dojdzie do paraliżu komunikacyjnego. Taki scenariusz zależy od rzeczywistej intensywności opadów, temperatury i przygotowania dróg.
IMGW przedstawił prognozę na najbliższe dni. Będą przymrozkiPodczas gdy modele długoterminowe sugerują możliwość silniejszego ataku zimy w połowie miesiąca, prognoza Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na okres od 2 do 8 listopada przedstawia spokojniejszy obraz.
Według IMGW w najbliższych dniach temperatury maksymalne będą zwykle wynosić od 5 do 10 stopni Celsjusza.
W niektórych miejscach nocą zrobi się jednak zdecydowanie chłodniej.
Lokalnie temperatura może spadać do minus 3 stopni Celsjusza, a w rejonach podgórskich choćby do minus 4 stopni.
W pierwszej części tygodnia możliwe są opady deszczu, a wysoko w górach także śniegu i deszczu ze śniegiem.
W drugiej połowie tygodnia powinno pojawić się więcej przejaśnień.
Oznacza to, iż na razie nie ma podstaw do ogłaszania nadejścia śnieżycy w całym kraju.
Czy wielka śnieżyca rzeczywiście nadejdzie? Jest ważne zastrzeżenieAmerykański model GFS należy do najważniejszych narzędzi wykorzystywanych w prognozowaniu pogody.
Jego obliczenia pozwalają obserwować możliwe zmiany w atmosferze choćby z dużym wyprzedzeniem.
Trzeba jednak pamiętać, iż prognozy wykraczające poza 7–10 dni są obarczone znaczną niepewnością.
Niewielka zmiana położenia niżu atmosferycznego lub temperatury może całkowicie zmienić przewidywany zasięg śnieżycy.
Może się więc okazać, iż intensywne opady wystąpią tylko w górach, przesuną się poza granice Polski albo zamiast śniegu przyniosą deszcz.
Dlatego obecne prognozy należy traktować jako sygnał możliwości wystąpienia zimowego epizodu, a nie pewną zapowiedź katastrofalnych warunków.
Zima może nadejść szybciej. Kierowcy powinni być przygotowaniChoć do połowy listopada pozostało jeszcze kilkanaście dni, już teraz warto przygotować się na coraz niższe temperatury.
Kierowcy powinni zwrócić uwagę na stan ogumienia, poziom płynu do spryskiwaczy oraz sprawność wycieraczek i oświetlenia.
Przy planowaniu dłuższych podróży szczególne znaczenie będzie miało regularne sprawdzanie prognoz pogody i komunikatów drogowych.
W górach konieczne może być również odpowiednie przygotowanie do zimowych warunków na szlakach.
Najważniejszą datą w obecnych symulacjach pozostaje 15 listopada 2026 roku. To właśnie w okolicach tego dnia model GFS sygnalizuje możliwość silniejszych opadów śniegu.
Czy Polska rzeczywiście znajdzie się pod grubą warstwą białego puchu, pokażą dopiero kolejne aktualizacje prognoz. Na razie możliwy atak zimy pozostaje jednym z rozważanych scenariuszy pogodowych.











