Poszła do lumpeksu. Nie spodziewała się, iż zostanie zaatakowana. "Już kilka dni nie mogę spać"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Uwielbia pokazywać modowe perełki z second-handów. Jednak, co dość niespodziewane, przez swoją pasję musi mierzyć się też z... agresją. W jednym z nagrań influencerka ujawniła, iż została wielokrotnie zaatakowana podczas kręcenia filmików. Zdecydowała się przerwać milczenie i nagłośnić sprawę.
Influencerka, a także, jak siebie określa, "największa lumpeksiara", doświadczyła serii dramatycznych sytuacji, które spotkały ją podczas nagrywania vlogów w lumpeksach. W mediach społecznościowych działa pod nazwą @oliwia.patecka, a w swoim ostatnio dodanym materiale opowiedziała o nieprzyjemnych doświadczeniach, które ją spotkały. - Napadli mnie w lumpeksie. Nie jest to żaden żart ani clickbait. Mam dość siedzenia cicho. [...] Warto nagłośnić tę sytuację - tymi słowami zaczęła swój emocjonalny apel. Podkreśliła, iż agresja wobec niej nie była jednorazowym incydentem.

REKLAMA







Zobacz wideo Lanberry: "Są rzeczy, które nie ułatwiają bardzo utalentowanym osobom zaistnienie na rynku"



Influencerka została zaatakowana w lumpeksach. Ujawniła szczegóły
Jak wyznała w ośmiominutowym nagraniu, została zaatakowana już kilka razy. Każda z tych sytuacji coraz mocniej odbijała się na jej psychice. Influencerka od lat nagrywa materiały, aby pokazać swoim obserwatorom second-handy od środka i zaprezentować znaleziska, które czekają na wieszakach. Zaznacza, iż zawsze robi to za zgodą właścicieli sklepów i z jasnym założeniem. Kamera skierowana jest tylko na nią i "lumpeksowe perełki", a nie na przypadkowych klientów.


W większości przypadków reakcje ludzi są życzliwe, jednak, jak tłumaczy, istnieje też "druga strona". Jedna z kobiet celowo strąciła jej kamerę, inna wprost rzuciła w nią sprzętem. Nie brakowało wyzwisk w jej kierunku, upokarzających komentarzy i publicznego wyśmiewania. - Usłyszałam, iż problemem jestem ja - relacjonowała.
Mimo iż stara się nikomu nie przeszkadzać, obiecuje wycinanie i zmazywanie kadrów oraz maksymalny szacunek do wspólnej przestrzeni, agresja, która ją spotyka, doprowadziła ją do łez i bezsennych nocy. - Ja po takich sytuacjach już kilka dni nie mogę spać - wyznała wprost.






Kupowanie ubrań w lumpeksach jako powód do wstydu? Wystosowała apel
Patecka przekonuje, iż tworząc ten materiał, pragnie zwrócić uwagę nie tylko na swoją historię. Chce otwarcie poruszyć temat wstydu, który wielu osobom towarzyszy podczas zakupów w lumpeksach. Przyznała, iż kiedyś sama się tak czuła i chciałaby znormalizować chodzenie do second-handów. - Uważam, iż nie jest wstydem kupować w lumpeksach. Wstydem jest bycie dla drugiej osoby agresywnym - podkreśla.



Jednocześnie przypomina, iż influencerzy to nie "bezduszne kamery", ale ludzie z emocjami. - To, iż ja mam w ręku kamerę i udzielam się w internecie, nie znaczy, iż nie jestem człowiekiem - puentuje. Mimo strachu i trudnych doświadczeń nie zamierza się poddać. Jak mówi, wie, iż są osoby, dla których jej działalność ma znaczenie.
Idź do oryginalnego materiału