Postawiłam Mikołaja przed wyborem ostrym jak brzytwa. Mamo, po co jedziemy do babci Krysi? Nie chcę, tam jest nudno. Popatrzyłam na Jagodę przez tył lusterka. Córka siedziała na tylnym siedzeniu, zapatrzona w swój malinowy tablet, choćby nie podniosła wzroku, kiedy pytała. Sześć lat i już nauczyła się mówić takim tonem, jakby robiła mi łaskę samą […]