Popełniłam błąd i przez przypadek spotkałam swoje przeznaczenie.

newsempire24.com 2 tygodni temu

Od dziecka miałem słaby wzrok, więc zawsze nosiłem okulary. Z wiekiem przeszedłem na soczewki kontaktowe, ale zdarzało się, iż wychodziłem z psem na spacer albo szedłem do sklepu i zapominałem zabrać ze sobą okulary. Tak właśnie było tamtego pamiętnego wieczoru. Wyskoczyłem z domu w pośpiechu, zbiegłem na dół z piątego piętra (nie mamy windy) i dopiero przed sklepem zorientowałem się, iż nie mam okularów. Byłem zbyt leniwy, żeby wracać, więc postanowiłem pójść bez nich.

Stałem przy półce z rybnymi konserwami, zamęczając kasjera pytaniami o rodzaj ryb i zalewy, aż w końcu kasjer musiał obsłużyć inną osobę. Odwróciłem się więc do dziewczyny stojącej nieopodal. Spojrzałem na nią przez krótką chwilę i nagle dostrzegłem coś znajomego w jej sylwetce. Ten śmieszny, rozczochrany kok upięty na głowie niczym rogi, wielki czerwony szalik, długa czarna kurtka…

Mogłaby mi pani powiedzieć, która z tych to makrela w sosie pomidorowym?

Byliśmy w sąsiednich klasach w liceum. Pamiętam ją, bo zawsze wyróżniała się stylem, a nauczyciele mieli zastrzeżenia do jej odważnie pomalowanych paznokci.

To jest makrela dla pana, odpowiedziała z lekkim dystansem. Coś jeszcze?

Przepraszam, zapomniałem okularów i zupełnie nic nie widzę.

Przeszliśmy się razem po sklepie, opowiadałem jej o naszych dawnych nauczycielach, a ona śmiała się z niektórych historii, potakując głową. Po zakupach zaproponowałem, żebyśmy chwilę posiedzieli na zewnątrz, łapiąc rześkie, jesienne powietrze, albo poszli na herbatę czy kawę, żeby jeszcze trochę pogadać. Dziewczyna powiedziała mi, iż pracuje w klinice weterynaryjnej i zaskoczyło mnie, iż wybrała właśnie taki zawód. Wymieniliśmy się numerami telefonu, rozmawiając jeszcze o tym, iż może kiedyś się jeszcze spotkamy.

Kiedy wróciłem do mieszkania i włożyłem okulary, zobaczyłem SMS, który wysłała pięć minut po naszym rozstaniu.

Przepraszam, skłamałam. Nie byłam twoją koleżanką z klasy. Byłam w klasie A, w innej szkole. Ale jeżeli ci to nie przeszkadza, może kiedyś pójdziemy na kawę. Tym razem ja zapraszam.

Nie odmówiłem. Spotkałem się z nią ponownie i nie mogłem oderwać od niej wzroku, taka była piękna. Zdecydowanie ładniejsza od dziewczyny, za którą ją wziąłem.

Zaczęliśmy się spotykać, teraz chodzimy na randki. Dziewczyna czasem mnie podpuszcza, pytając czy naprawdę mam taki zły wzrok, czy to tylko był pretekst, żeby ją zaczepić ale wiem, iż to żarty. Los napisał dla nas niezwykły scenariusz.

Idź do oryginalnego materiału