Między prawdą a marzeniem Siedzę otulona grubym, wełnianym kocem w moim mieszkaneczku na warszawskim Mokotowie, słuchając ciszy przeplatanej tylko delikatnym sykiem kaloryfera. Gdzieś za oknem wirują płatki śniegu, układając się w delikatną pierzynkę na parapecie wyglądają, jakby tańczyły w cichym, zimowym mazurku. Ledwo co wróciłam z przymiarki sukni ślubnej odkąd Hubert mi się oświadczył, każda […]