Polski łoś stał się gwiazdą internetu. Dotarł aż pod Wiedeń. Austriacy go uwielbiają

gazeta.pl 2 godzin temu
W okolicach Wiednia pojawił się polski gość. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż mowa o zwierzęciu, które zawędrowało na miejsce z Polski przez Czechy, a po drodze odwiedziło też Słowację. Od początku wzbudza ogromną sensację, jednak władze apelują, by się do niego nie zbliżać.
Łosie nie są częstym widokiem w Austrii. Choć niewielka populacja żyje w lasach, spotkania z ludźmi należą do wyjątkowo rzadkich. Mowa o około sześciu obserwacjach na dekadę. Nic dziwnego więc, iż Emil, polski łoś, który udał się w podróż po Europie i póki co zawędrował aż pod Wiedeń, wzbudza tak ogromną sensację oraz zainteresowanie. W sieci nie brakuje relacji, filmów i zdjęć przedstawiających niecodziennego turystę.


REKLAMA


Zobacz wideo Łosie przebiegające przez jezdnię w Rawie Mazowieckiej


Pod Wiedniem pojawił się łoś. Zawędrował tam aż z Polski
Na początku tego tygodnia łoś był na przedmieściach Wiednia, nie wiadomo jednak, gdzie w tej chwili przebywa. Wedle relacji okolicznych mieszkańców, miał przepłynąć przez Dunaj. Jak informuje portal vienna.at, w samej stolicy nie zanotowano jego obecności, do służb nie dotarło też żadne doniesienie, tak więc najprawdopodobniej ominął obszar miejski.


Najprawdopodobniej łoś Emil rozpoczął swoją niezwykłą wędrówkę w Polsce, zaś potem dotarł do Czech, gdzie przez dłuższy czas pozostawał w morawsko-śląskim regionie. Zahaczył także o Słowację, by w końcu przedostać się do Austrii. Ponieważ wzbudza ogromne zainteresowanie, lokalne służby nieustannie apelują do mieszkańców o to, aby zachować ostrożność, gdyż to dzikie zwierzę.


Policja apeluje o rozwagę. Ostrzega przed "poważnymi szkodami"
Zabronione jest także śledzenie Emila zarówno pieszo, jak i samochodem, co niestety miało już wcześniej miejsce, przez co wpadał w panikę. Portal radio.cz przestrzega, iż takie zachowanie może być niebezpieczne nie tylko dla łosia, ale także człowieka. Zwierzę może osiągnąć choćby 2 metry wysokości i ważyć do 600 kg. Gdyby wpadło w samochód, nie skończyłoby się to źle tylko dla niego. - Kolizja może spowodować poważne szkody - ostrzegła policja.


Łosie to zwierzęta samotne, zaś wędrówki młodych byków na południe i wschód nie są niczym szczególnym, bo zwykle poszukują w ten sposób samicy i nowego terytorium. Zdarza się więc, iż docierają choćby do Austrii, choć obserwowanie ich w tym kraju należy do bardzo rzadkich. Jak w rozmowie z serwisem vienna.at przyznał kierownik Instytutu Biologi Zwierząt Łownych i Gospodarki Łowieckiej na Uniwersytecie Zasobów Przyrodniczych i Nauk Przyrodniczych, ostatniego osobnika przed Emilem udało się dostrzec w 2021 roku.


Badania z ostatnich 50 lat wykazały natomiast, iż udaje się to średnio 6 razy na każde 10 lat. Nic więc dziwnego, iż Emil wzbudza tak ogromne poruszenie i stał się ulubieńcem Austriaków. W sieci nie brakuje relacji z jego podróży oraz memów. Wciąż jednak należy pamiętać, iż to dzikie zwierzę. Warto też zaznaczyć, iż choć służby są przygotowane do działania, gdyby Emil pojawił się w Wiedniu, nic mu nie grozi, ponieważ w Austrii łosie są pod ochroną. Lubisz obserwować dzikie zwierzęta? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału