Polska walczy w Brukseli o produkcję pralek i lodówek

bejsment.com 1 godzina temu

Polska odpowiada za ponad 40 proc. produkcji dużego sprzętu AGD w Unii Europejskiej, a w przypadku pralek, suszarek i zmywarek udział polskich fabryk sięga choćby 60 proc. Branża ostrzega jednak, iż europejscy producenci coraz mocniej przegrywają konkurencję z Azją. Polska wraz z pięcioma innymi krajami chce więc specjalnego unijnego planu ratunkowego dla sektora.

Sprawą zajmie się w czwartek Rada UE ds. Konkurencyjności w Brukseli. Polska, Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Słowacja przedstawią propozycję stworzenia Europejskiego Planu Działania dla Sektora Sprzętu Gospodarstwa Domowego. Inicjatywa wyszła od Włoch.

Dla Polski przyszłość branży ma szczególne znaczenie. Według danych przytaczanych przez RMF FM nasz kraj jest jednym z największych centrów produkcji AGD w Europie. Sytuacja zakładów zaczyna się jednak pogarszać.

– Umieramy po cichu – powiedział RMF FM Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji zrzeszającej producentów AGD.

Według niego tylko w ubiegłym roku zamknięto w Polsce pięć fabryk, a zagrożone są kolejne. Konsekwencje mogą dotknąć nie tylko zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji, ale także licznych dostawców i kooperantów.

Europejskim producentom coraz trudniej konkurować przede wszystkim z firmami azjatyckimi. Problemem są również wysokie ceny energii i komponentów oraz koszty związane z unijnymi regulacjami. W ciągu dekady udział sprzętu pochodzącego z Azji w europejskim rynku miał wzrosnąć z około 15 do 28 proc., podczas gdy udział produkcji europejskiej spadł z około 81 do 71 proc.

Stawka jest duża. Europejski sektor AGD zapewnia około miliona miejsc pracy i generuje około 80 mld euro rocznie.

Sześć państw chce m.in. skuteczniejszej kontroli importowanych urządzeń i przestrzegania przez nie unijnych norm, zmniejszenia obciążeń administracyjnych dla europejskich producentów oraz łatwiejszego dostępu do finansowania. Plan miałby także wspierać inwestycje, innowacje i recykling.

Producenci przekonują, iż chodzi nie tylko o miejsca pracy. Utrata własnej produkcji oznaczałaby większe uzależnienie Europy od importu urządzeń i części. Jako przykład Konecki podaje lodówki, potrzebne nie tylko do przechowywania żywności, ale również leków.

Na razie nie ma decyzji o utworzeniu programu pomocowego. Sześć państw dopiero chce przekonać Komisję Europejską, iż przemysł AGD powinien być traktowany jako ważna część europejskiej bazy przemysłowej.

Idź do oryginalnego materiału