Polka oburzona tym, co spotkało ją w Pradze. "Coś rachunek był za duży"
Zdjęcie: Na zdjęciu Praga, na screenie wpis Natalii Maszkowskiej (Facebook/nathallaeofficial)
"Miałam doliczony napiwek za to, iż gość mi napój do stolika podał, ale coś rachunek był za duży" — opisuje Natalia Maszkowska, która odwiedziła restaurację w centrum Pragi. Twierdzi, iż lokal dolicza napiwki obcokrajowcom bez ich wiedzy. O sprawie opowiedziała czeskiej telewizji.



