Polka o sytuacji w Iranie: to nie protesty, to rewolucja
Zdjęcie: Podczas demonstracji potępiającej brutalne represje irańskiego rządu wobec antyrządowych protestujących w Islamskiej Republice Iranu, która odbyła się 1 lutego 2026 r. w Tuluzie w południowo-zachodnie
„Republika Islamska odcięła Iran od świata, by w ciszy mordować i więzić własnych obywateli” — mówi Dorota Słapa, Polka i doktor historii Iranu, która przez lata mieszkała i studiowała w Teheranie. Gdy w kraju rozpoczęła się rewolucja, a Internet zamilkł, zamilkły też głosy milionów Irańczyków odciętych od rodziny, pomocy i informacji. „To, co dzieje się dziś w Iranie, to zbrodnia przeciwko ludzkości. Sprawa Iranu dotyczy nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy ludźmi” — podkreśla. Według szacunków, w ciągu zaledwie kilku dni reżim miał dopuścić się masowych egzekucji, tortur i aresztowań na niespotykaną dotąd skalę.
