REKLAMA
Zobacz wideo
J.D. Vance zabrał do Włoch samolot jedzenia, a nie wziął tłumacza
Jak relacjonuje kobieta, na pokładzie nie było medyka, nie poproszono go także, by się tam pojawił. "Nie wezwali lekarza na pokład, skontaktowali się z jakimś telefonicznie i on uznał, iż syn nie może lecieć. Nie chcieli się martwić lądowaniem awaryjnym. Lekarz, nie widząc syna, podjął decyzję razem z kapitanem" - wyjaśnia."Wystarczy chwila odpoczynku"Pani Magdalena w rozmowie z Onet.pl wyjaśnia, iż boarding był opóźniony, miał się bowiem rozpocząć o 15.20, a finalnie wystartował dopiero po 16. Zdaniem matki pogorszone samopoczucie chłopca mogło być skutkiem przegrzania. Pani Magdalena próbowała tłumaczyć personelowi, iż wystarczy chwila odpoczynku, by Maksymilian poczuł się lepiej. Linie lotnicze pozostały jednak nieugięte i samolot odleciał bez nich.Kobieta dodaje, iż na miejscu nie było rezydenta, obsługa klienta biura podróży Itaka nie odbierała telefonu, a ubezpieczyciel długo nie odpowiadał na wysyłane przez nią e-maile. Kobieta musiała więc wydostać się z lotniska na własną rękę, sama dźwigała więc walizki, a jej syn szedł pieszo przez kilka kilometrów.Po kontakcie z ubezpieczycielem pani Magdalena zabrała dziecko do szpitala. Tam wykonano podstawowe badania, testy, podano leki i stwierdzono, iż chłopiec może bez przeszkód wracać do domu.
Kobieta dodaje: "Znalazłam hotel z darmowym transportem na lotnisko i to w promocji. Mamy go do piątku, nie wiemy, czy przedłużać. A to kolejne koszty. Leci jutro samolot Qatar o godz. 15 do Warszawy, ale nie wiadomo, czy oddadzą nam pieniądze za bilety. Niby mamy ubezpieczenie na 100 tys. euro, ale zaraz się okaże, iż akurat tego nie obejmuje". Do sprawy włączyła się także ambasada w Bangkoku"Decyzje w sprawie możliwości wejścia na pokład podejmuje każdorazowo personel obsługi linii lotniczej. Czy skontaktowali się Państwo z ubezpieczycielem? Ambasada nie ma możliwości przebukowania Państwa lotu ani spowodowania przyjęcia Państwa na pokład przez linię lotniczą. Powinni Państwo ustalić kwestię powrotu do Polski (np. najbliższym lotem czarterowym) z biurem podróży, w którym kupili Państwo wycieczkę. Mogą Państwo sprawdzić także treść zawartej umowy (np. ogólne warunki uczestnictwa), w której powinny być opisane Państwa prawa i obowiązki jako uczestnika wycieczki" - przekazała w odpowiedzi wicekonsul Wydziału Konsularnego i Polonii Ambasady RP w Bangkoku.Co na to organizator wycieczki i linie lotnicze?O komentarz poprosiliśmy organizatora wyjazdu - biuro Itaka oraz Polskie Linie Lotnicze LOT. Przewoźnik w odpowiedzi wysłał nam swoje stanowisko."Bezpieczeństwo pasażerów jest dla nas zawsze najwyższym priorytetem, dlatego obowiązują nas jasno określone procedury dotyczące przewozu osób, których stan zdrowia może ulec pogorszeniu w trakcie podróży lotniczej - zwłaszcza na rejsach długodystansowych, takich jak ten z Bangkoku do Warszawy, trwający ok. 13 godzin" - czytamy w otrzymanej odpowiedzi. Przedstawiciele przewoźnika dodają także, iż w przypadku dolegliwości pasażerów obsługa może podjąć decyzję o niewpuszczeniu ich na pokład samolotu.
W sytuacjach, gdy u pasażera występują dolegliwości mogące rodzić ryzyko medyczne w trakcie lotu lub skutkować koniecznością lądowania na lotnisku zapasowym, załoga ma prawo podjąć decyzję o odmowie przyjęcia na pokład. Decyzja taka może zostać podjęta m.in. na podstawie konsultacji medycznej, również z lekarzem dyżurnym, jeżeli istnieją wątpliwości co do zdolności pasażera do bezpiecznego odbycia podróży.Co proponują w takim wypadku PLL LOT? "Rekomendowaną procedurą w takich przypadkach jest wcześniejsza konsultacja medyczna i przedłożenie formularza MEDIF (Medical Information Form), który potwierdza, iż stan zdrowia pasażera pozwala na podróż lotniczą i umożliwia załodze odpowiednie przygotowanie się do rejsu. Ze względu na ochronę danych osobowych nie odnosimy się do szczegółów indywidualnych przypadków" - czytamy w otrzymanej wiadomości.Uzyskaliśmy też odowiedź od biura Itaka. "Informujemy, iż Klienci zgłosili problem z brakiem uzyskania możliwości wstępu na pokład do pilota wycieczki objazdowej ITAKI. U pełnoletniego syna Klientki zdiagnozowano przeziębienie. W sytuacjach, gdy u pasażera występują dolegliwości mogące rodzić ryzyko medyczne w trakcie lotu lub skutkować koniecznością lądowania na lotnisku zapasowym, załoga ma prawo podjąć decyzję o odmowie przyjęcia na pokład. Decyzja taka może zostać podjęta m.in. na podstawie konsultacji medycznej, również z lekarzem dyżurnym, jeżeli istnieją wątpliwości co do zdolności pasażera do bezpiecznego odbycia podróży" - czytamy na początku.W kolejnej części widnieje informacja:Zgodnie z informacją od przewoźnika rekomendowaną procedurą w takich przypadkach jest wcześniejsza konsultacja medyczna i przedłożenie formularza MEDIF (Medical Information Form), który potwierdza, iż stan zdrowia pasażera pozwala na podróż lotniczą i umożliwia załodze odpowiednie przygotowanie się do rejsu. Tak też było w tym przypadku. Pilot wycieczki przekazał Klientom informację o wymogu uzyskania dokumentacji odmowy wejścia na pokład oraz uzyskania dokumentu zezwalajacego na lot oraz o obowiązku poinformowania ubezpieczyciela.Przedstawiciel biura Itaka dodaje również: Jednocześnie kilkukrotnie dowiadywał się o stan zdrowia Klienta. Polisa Klientów nie uwzględniała pokrycia kosztów biletu i hotelu matki, ponieważ była to porada ambulatoryjna dla syna, bez konieczności hospitalizacji, a obecność matki nie była niezbędna zważywszy na stan zdrowia i wiek syna (osoba pełnoletnia). Klienci sami kupili przelot i hotel i będą ubiegać się o zwrot kosztów. Centrum Alarmowe Ergo pozostawało w stałym kontakcie mailowym z Klientami. Pilot wycieczki otrzymał infomację, iż wylot Klientów do kraju odbędzie się jutro wieczorem.
Chcesz dodać coś od siebie? Napisz na adres: [email protected] anonimowość.






