Pewnego razu, dawno temu, na jednej z szarych, jesiennych ulic Krakowa, rozgrywała się historia, której nigdy nie zapomnę. Tego dnia na służbie byłem młodym aspirantem policji nazywałem się Mariusz Chmielewski. Otrzymałem zgłoszenie o porzuconych śmieciach, wydawałoby się, iż zwykła, codzienna sprawa. Gdy podjechałem radiowozem pod wskazany adres, przez pustą ulicę niósł się przenikliwy wiatr, a […]