Talha Bin Shams przyjechał do Polski w 2019 roku. Poznałam go podczas jego wernisażu w 2021 roku, bo był artystą. Zauroczył mnie cykl jego prac „Kobiety Bengalu”. Rozmawiałam z Talhą o wyborze Polski na nową ojczyznę.
- Przyjechałem do Lublina na studia z komunikacji międzykulturowej w edukacji i miejscu pracy na UMCS. Rozważałem rożne miejsca w Europie – Czechy, Finlandię, Niemcy, ale po długim namyśle wybrałem jednak Polskę. Powiem tyle, nie żałuję, tyle serdeczności i wsparcia, których tu doznałem od moich profesorów, administracji uczelni, od różnych ludzi to jest coś cudownego. Polacy są bardzo życzliwym narodem – mówił mi wtedy.

Nie chciał z Polski wyjeżdżać, przeniósł się do Krakowa, gdzie mieszkał i pracował przed śmiercią.
- Mimo dzielącej nas odległości, byliśmy w stałym kontakcie – mówi Marcin Król, przyjaciel Talhy. - Miałem też kontakt z jego rodziną, dlatego do mnie dzwonili, gdy Talha nie odbierał telefonu. Zmarł na zawał, nagle. Miał zaledwie 40 lat. Powiedzenie o tym jego rodzicom, którzy są gdzieś tam na drugim końcu świata, było dla mnie ogromnym przeżyciem. Mama Talhy nie chciała wierzyć, oni byli bardzo ze sobą związani, rozmawiali kilka razy dziennie. Ale ciało identyfikował jego przyjaciel z Bangladeszu, nie było wątpliwości.

Talha w Bangladeszu studiował również nauki społeczne i choć był muzułmaninem, nazywał sam siebie feministą.
- Jesteśmy stosunkowo młodym krajem z długą historią. Tereny obecnego Bangladeszu należały do Indii pod władaniem brytyjskim. W 1947 roku nastąpił podział Bengalu na dwie części: Bengal Zachodni, który wszedł w skład Indii, oraz Pakistan Wschodni, prowincję Pakistanu. Samodzielnym państwem zostaliśmy w 1971 roku. Jesteśmy narodem wielokulturowym, mieszanką wielu religii. Nie jesteśmy bogatym krajem, ale mamy wspaniałą kulturę i tradycje. Bangladesz poszedł też w ostatnich latach bardzo do przodu, widać progres, choć rzecz jasna nie da się mojej ojczyzny porównywać do państw europejskich. Ponieważ studiowałem też nauki społeczne, bliskie mojemu sercu są prawa człowieka, tolerancja, równość. Szczególnie jeżeli chodzi o sytuację kobiet, mówię sam o sobie, iż jestem feministą. Co prawda kobiety u nas mają zdecydowanie więcej praw niż choćby w Pakistanie czy Indiach, ale to wciąż za mało. Oczywiście inna jest też sytuacja kobiet w dużych miastach, inna na prowincji, szczególnie tam, gdzie do głosu dochodzi radykalizm czy fundamentalizm religijny, bez względu na wyznanie. przez cały czas dominuje u nas patriarchat, a kobiety często traktowane są przedmiotowo. Mnie osobiście bardzo to boli. Rząd próbuje wprowadzać zmiany, ale przed nami jeszcze długa droga – mówił mi podczas naszego spotkania. W Polsce podobało mu się równouprawnienie, chciał swoją sztuką wspierać kobiety walczące o swoje prawa, pokazywać ich życie, dlatego to im często dedykował swoje prace.
- Odszedł zbyt wcześnie, dla rodziny to niewyobrażalna tragedia – mówi Marcin Król. - Chcą, aby Talha został pochowany na ojczystej ziemi. Ale sprowadzenie jego zwłok do Bangladeszu przekracza ich finansowe możliwości. To Talha wspierał ich finansowo co miesiąc. Dlatego postanowiłem założyć na ten cel zbiórkę. Talha był człowiekiem o ogromnym sercu. Może inni ludzie o wielkich sercach pomogą mu teraz wrócić do domu.
Tu można wpłacić na zbiórkę https://pomagam.pl/4hbh7r?fbclid=IwY2xjawRMwtdleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEewTu-mfTAgSH6gG3eFVLjivRhc0V2-kt6mQaTF1nvDXy4FdbVmHddbdmde5w_aem_2VWiOlth5c1K31lCLZN91Q
