Pokazali siłę wspólnoty. Za nami Charytatywny bal dla Marcina

lwowecki.info 1 godzina temu
Zdjęcie: Marcin


„Pamiętaj! Nie jesteś sam!” To przekaz, który towarzyszył wszystkim zaangażowanym w akcję pomocy Marcina, który uległ ciężkiemu wypadkowi.

Trudno przewidzieć moment, w którym nasze zwykłe życie nagle zamienia się w codzienną walkę o zdrowie. Jeszcze trudniej przewidzieć, jak wiele przyjaciół pozostanie przy nas i jak wiele osób zechce wyciągnąć pomocną dłoń. A przecież w walce z chorobą nie wystarczają wyłącznie leki, czy masaże. Liczy się nastawienie psychiczne, motywacja i wewnętrzna energia, którą trudno w sobie znaleźć, gdy wokół jest pustka.

Historia Marcina Fijałkowskiego poruszyła serca ludzi dobrej woli. Zwykli mieszkańcy, przedsiębiorcy i organizacje społeczne połączyli siły, by stworzyć inicjatywę, której celem było nie tylko zebranie pieniędzy na dalsze leczenie i rehabilitację mieszkańca gminy Lwówek Śląski, ale także pokazanie, iż człowiek mierzący się ze skutkami wypadku nie jest sam.

– Jak się dowiedziałam, iż Marcin uległ wypadkowi, to w pierwszej chwili pomyślałam sobie, dlaczego to spotkało człowieka, który zawsze wszystkim pomagał i jest super empatyczny? Wówczas zrodził się pomysł, by mu pomóc. Zaczęłam rozmawiać z innymi osobami, które również go znały i tak się to potoczyło. – wspomina Krystyna Piotrowicz.

Marcin Fijałkowski urodził się i wychował w Lwówku Śląskim. Ukończył filologię polską w Karkonoskiej Akademii Nauk, jednak zawodowo związał się z dekarstwem. Pracując przez lata z ojcem zdobywał doświadczenie przy wymagających inwestycjach realizowanych nie tylko w Lwówku Śląskim. Brał udział między innymi w pracach związanych z remontem kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, lwóweckiego ratusza oraz wielu kamienic i budynków mieszkalnych. Praca na wysokości stała się jego codziennością i również pasją.

Po pracy najważniejszy był dla niego syn. Wspólna gra w piłkę, rowerowe wycieczki i zwykłe codzienne chwile tworzyły życie, które w jednej chwili zostało przerwane.

W marcu doszło do tragicznego wypadku. Upadek z wysokości spowodował rozległe obrażenia, między innymi złamanie kręgosłupa, miednicy, kości ramiennej, żebra oraz uszkodzenie układu nerwowego. Marcin przeszedł kilka operacji ratujących życie, otrzymał orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności i w tej chwili wymaga stałej opieki oraz kosztownej rehabilitacji. Przed nim pozostaje jeszcze długa droga leczenia i nadzieja na znalezienie ośrodka, który podejmie się kolejnych specjalistycznych zabiegów.

Najbardziej poruszające są jednak jego własne słowa, o których mówi jego siostra – „Kilka dni temu zapytałam Marcina jakie ma marzenia? Popatrzył na mnie… długo milczał. „CHCĘ CHODZIĆ!” – wycisnął ze łzami w oczach. – wspomina.

To właśnie dla realizacji tego jednego marzenia, ale również by dać mu energię do dalszej walki, mieszkańcy postanowili połączyć siły.

Myślę, iż warto pomagać, warto pokazywać, iż nie jesteśmy obojętni. Bez względu na to, czy ktoś jest biedny czy bogaty, czy ładny czy brzydki, po prostu jest taka potrzeba, żeby się jednoczyć, żeby wspierać osoby, które są trudnej sytuacji. – wskazuje pani Piotrowicz.

W akcję pomocy Marcinowi włączyli się; Krystyna Piotrowicz, Tomasz Gluza, Dariusz Szorc, Andrzej Juchniewicz, Marek Szramowiat, Marek Dral, Joanna Troszczyńska- Giera, Anna Kowalska, Agnieszka i Piotr ze Stowarzyszenia Ambitius Leonis oraz Krzysztof Kiełbowicz z Fundacji im. św. Krzysztofa.

Tak zrodził się Bal charytatywny. Uroczystość odbyła się w sobotę, 4 lipca w klimatycznych wnętrzach Starej Kotłowni w Lwówku Śląskim. Wydarzenie wsparł Michał Pater, który wcielił się w rolę współprowadzącego oraz niezastąpiona Mariola Pałka „DJ Mariola”, która zza konsoli dostarczyła uczestnikom niesamowitych wrażeń.

Wydarzenie swoją obecnością zaszczycili m.in. Aleksander Fuławka Wiceburmistrz Lwówka Śląskiego, Bożena Pawłowicz Wiceburmistrz Gryfowa Śląskiego i Zbigniew Malczewski Prezes Fundacji Płakowice a jednocześnie Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lwówecka. Wśród uczestników gro stanowili lwóweccy przedsiębiorcy.

Inicjatywa miała na celu nie tylko zebranie środków na leczenie i rehabilitację, ale również przekazanie Marcinowi sygnału, iż nie został sam!

– Najgorzej poradzić sobie z problemem, który jest gdzieś w głowie i poukładać wszystko na nowo. Trudno jest zmienić nastawienie. Myślę, iż to, co w tej chwili się dzieje, tyle osób się zgłosiło, tyle darczyńców, pomimo bardzo trudnego okresu początek wakacji, to jest naprawdę wspaniałe. Jako komitet organizacyjny jesteśmy pod wrażeniem, iż tak wiele osób zdecydowało się podarować vouchery i w ogóle zapisać się na uroczystość. A Marcin jak się dowiedział o tym, to widziałam, iż bardzo go to podbudowało. – przyznaje Krystyna Piotrowicz.

– Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – mówi Dariusz Szorc, wskazując, iż w takich chwilach ludzie powinni się jednoczyć i to wydarzenie jest właśnie takim przykładem ludzkiej solidarności.

To właśnie ta spontaniczna mobilizacja stała się największym sukcesem całej inicjatywy. Podczas wydarzenia odczytany został krótki list od rodziny Marcina z podziękowaniami dla wszystkim, którzy pośpieszyli z pomocą.

„W imieniu Marcina, moim i całej rodziny składam najgorętsze podziękowania organizatorom, sponsorom, darczyńcom i wszystkim gościom za udział w Balu Charytatywnym. Wasza dobroć, wspaniała energia i wielkie serca sprawiły, iż ten wieczór był wyjątkowy. Wasz gest to nieoceniona pomoc to dowód na to, iż razem możemy więcej. Jesteście wielcy. Dobro wraca”. – napisała w liście siostra mieszkańca Lwówka Śląskiego.

Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Marcina przekazał ze sceny Tomasz Gluza, a wszyscy goście podpisali się pod krótką dedykacją na płótnie.

Szczególne podziękowania kierowane były do wszystkich darczyńców osób, które przekazały gadżety, czy vouchery – od usług fryzjerskich, kosmetycznych, motoryzacyjnych, poprzez kwiaty, miody, kosze z owocami, zabawki, naukę strzelania, po obrazy i weekendowe pobyty w hotelach. To dziki nim udało się zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych. (Ostateczna kwota zostanie podana po zaksięgowaniu wszystkich wpłat).

Choć bal dobiegł końca, historia Marcina trwa nadal. Przed nim kolejne miesiące leczenia, rehabilitacji i walki o odzyskanie sprawności. To, co wydarzyło się podczas tej inicjatywy, pokazało jednak, iż w najtrudniejszych momentach człowiek nie musi pozostawać sam.

Marcinowi Fijałkowskiemu z Lwówka Śląskiego cały czas można pomóc, np. poprzez dowolną wpłatę na internetową zrzutkę – https://zrzutka.pl/3nu4bm/pay

[See image gallery at lwowecki.info]
Idź do oryginalnego materiału