Do morza to ja rzadko i niechętnie, ale dzieciak chciał przez fale poskakać, wysokie akurat, bo wiało, pozwoliłem mu tylko pod opieką własną. Tyle iż ja bez okularów nikogo nie upilnuję, to ich nie zdjąłem, wlazłem tak niby tylko po uda, ale to wystarczyło, straciłem równowagę, a zanim się podniosłem, druga fala już mi okulary zdjęła, przekazała trzeciej, a ta gdzieś je zabrała na pełne morze albo zawinęła pod piach. No i koniec z pilnowaniem, koniec z wyraźnym widzeniem czegokolwiek, zapomniałem zapasowych szkieł, na nowe musiałem poczekać trzy dni. A były to dni pokory i niepełnosprawności wzrokowej, dyskomfortu i bez mała żałoby, bo powiedzieć, iż się człowiek z okularami zżywa, to nic nie powiedzieć, człowiek się z nimi zrasta, więc kiedy je traci, to jakby część ciała utracił.
Odruchy miałem fantomowe, np. poprawianie nieistniejących oprawek na nosie albo wymacywanie ich na stoliku nocnym po przebudzeniu, chciałem choćby je sobie przetrzeć chusteczką, zanim sobie przypomniałem, iż widzę niewyraźnie, bo okulary stracone.
Dziwne to jest wyobcowanie, bo się twarzy w ogóle nie widzi, tylko sylwetki ludzkie, nie sposób zatem nikogo rozpoznać inaczej, niż podchodząc całkiem blisko, w ten sposób wciąż się przekracza czyjąś strefę komfortu, zanim trafiłem na znajomą osobę płci żeńskiej, parę obcych kobiet wzięło mnie za niewyżytego voyeura. Antoś nagle swoje klasyczne „Tato, znajdź mi…” kierował w próżnię, sam sobie musiał odszukiwać w bałaganie podłogowym rzeczy na wakacyjny trening, bo mu żal było patrzeć na starego, który z nosem przy podłodze próbuje odróżnić getry od skarpetek.
Podziwianie widoków
Post Podobrazie rzeczywistości pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.







![Dolny Śląsk: Tajemnicza kolia z 42 zębów. Archeolodzy odkryli ją w kurhanie sprzed około 5 tys. lat [+FOTO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/08/UMS.jpg)




