Podała jej ciastko i wyszeptała: Tobie potrzeba domu, a mi mamy Grudniowy wiatr szarpał nocą, a Małgorzata, w lekkiej sukience i zużytym plecaku, stała zziębnięta na przystanku autobusowym. Miała dwadzieścia cztery lata, ale wyglądała na więcej. Od trzech dni próbowała radzić sobie, jak mogła, a bose stopy były tak zmarznięte, iż ledwo czuła zimny chodnik […]