ZNASZ TĘ HISTORIĘ Z ZNACZKIEM POCZTOWYM…
Michał odszedł od Zosi westchnęła ciężko mama.
O co chodzi? nie zrozumiałam od razu.
Sama jestem w szoku. Był w delegacji miesiąc. Wrócił i zupełnie jak nie on. Powiedział Zosi, iż przeprasza, ale kocha inną mama rozmarzyła się, gapiąc się w ścianę.
Naprawdę tak po prostu powiedział? To jakaś pomyłka, dramat aż się zagotowałam na męża siostry.
Dzwoniła do mnie Iwona, opowiadała, iż mamie Zosi było bardzo źle, wezwała pogotowie. Okazało się, iż Zosia dostała dziwnego paraliżu gardła mama urwała, mrugając nerwowo.
Spokojnie, mamo. Sama wiesz, Zosia zawsze stawiała Michała za ołtarzykiem, wszystko pod niego. Tańczyła koło niego jak nakręcona. A teraz się sparzyła. Bardzo jej szkoda. Mam jednak nadzieję, iż Michałowi minie ta fascynacja. Przecież kocha Zosię i Hanię nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę.
…A Zosia i Michał mieli kiedyś ogromną miłość, pasję pobrali się po dwóch miesiącach znajomości. Później pojawiła się ich córka, Hania. Wszystko toczyło się spokojnie, bez dramatów a tu nagle taki cios.
Rozwaliło się wszystko jak domek z kart
Oczywiście pognałam do Zosi.
Ciężko rozmawiać o takich sprawach choćby z najbliższymi.
Zosiu, o co chodzi? Michał w ogóle to wytłumaczył? Totalnie stracił rozum czy co? bombarduję ją pytaniami.
Ola, ja sama nie wiem. Skąd ta kobieta się wzięła? Może jakieś czary odprawiła? Michał jak zaczarowany, poleciał do niej. Nie zatrzymasz… Powiedział mi, iż życie powinno płynąć, a nie przeciekać między palcami. Wrzucił rzeczy do torby i pojechał. Czuję się, jakby mnie ktoś po twarzy asfaltem przeciągnął. Nic nie rozumiem… łzy lały się jej ciurkiem.
Poczekajmy, Zosieńko. Może mu przejdzie i wróci. Różne rzeczy się zdarzają przytuliłam do siebie płaczącą siostrę.
Ale Michał nie wrócił.
Zamieszkał w innym mieście, z nową żoną.
Magdalena była od Michała osiemnaście lat starsza. Ta różnica w ogóle im nie przeszkadzała byli szczęśliwi. Dusza nie zna wieku żartowała Magda.
Michał był nią kompletnie zauroczony. Ona była jego latarnią.
Magda miała charakter… potrafiła kochać i w sekundę schłodzić wszystko lodem. Była dzika, niezależna, nieprzewidywalna mogła mówić najpiękniejsze rzeczy, a mogła zranić jednym zdaniem.
Michał ją uwielbiał.
Wciąż powtarzał:
Gdzie ty wcześniej byłaś, Magda. Pół życia ciebie szukałem…
A w tym czasie Zosia postanowiła się odegrać na wszystkich facetach, bez wyjątku.
Śliczna była za nią oglądali się i mężczyźni, i kobiety.
W pracy gwałtownie zaplątała romans z szefem.
Zosiu, ożeń się ze mną ciągle ją przekonywał.
Dam ci złote góry! Chcę, żebyś zawsze była moją królową!
Nie chcę wychodzić za mąż, Dymitrze, już się nabawiłam… Chodźmy raczej nad morze. Hani przyda się trochę zdrowego powietrza i mrugnęła do niego filuternie.
To jedziemy, kochanie…
Sławek był prostszy robił drobne naprawy w domu, pomagał z dzieckiem. Nie proponował małżeństwa sam był mocno żonaty…
Zosia wodziła ich obu za nos…
O miłości do nich nie było mowy. Pomagali jej po prostu przetrwać ten trudny czas, zaplatać żałość w kłębuszki.
Tęskniła za Michałem. Śnił jej się. Budziła się z płaczem wspomnienia rozdzierały serce. Ciągle ją do niego ciągnęło.
Jak odczepić się od człowieka? Co zrobiłam nie tak? Byłam posłuszna, dbałam, robiłam wszystko… Nie pokłóciliśmy się nigdy…
Minęły lata.
Życie Zosi wciąż krążyło trochę u Dymitra, trochę wracała Sławkowi do jego rodziny.
Hania miała już dwadzieścia lat, kiedy postanowiła odwiedzić ojca.
Kupiła bilet PKP i w drodze zastanawiała się, jak zagadać do konkubiny Magdaleny.
Przyjechała do innego miasta gdzieś pod Wrocław.
Zadzwoniła do drzwi.
Ty pewnie jesteś Hanna w drzwiach stanęła kobieta o ciekawym spojrzeniu.
Mama jest zdecydowanie ładniejsza… pomyślała Hania.
Pani Magda? domyśliła się Hania.
Tak, zapraszam. Tata nie ma go teraz w domu. Zaraz wróci Magda wprowadziła ją do kuchni.
Jak się macie? Jak Zosia? Magda zaczęła nerwowo krzątać się przy czajniku. Może herbaty? Kawy?
Pani Magdo, proszę mi powiedzieć Jak pani się udało rozbić naszą rodzinę? Przecież tata kochał mamę, na pewno to wiem spojrzała jej prosto w oczy.
Kochana, nie wszystko da się przewidzieć westchnęła Magda. W miłości nie ma gwarancji. Trafia się czasem taki moment, taka chemia… Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Nagle niebo wszystko samodzielnie poukłada. Czasem trzeba zmienić partnera w tańcu nie wyjaśnię ci tego. Magda opadła na stołek.
Ale można było się powstrzymać! Rodzina, obowiązek… Hania nie przyswajała tych tłumaczeń patrzyła na Magdę jak na wroga.
Nie, kochanie odparła krótko Magda.
Dziękuję za szczerość Hania nie tknęła kawy.
Haniu, chcesz radę? Facet jest jak znaczek pocztowy im bardziej go opluwasz, tym mocniej się przykleja roześmiała się Magda Z mężczyzną trzeba być raz stalą, raz aksamitem… A z twoim tatą właśnie się pokłóciliśmy.
To mogę czekać, aż wróci? Hania zaczęła się niepokoić.
Nie wiem. Od tygodnia mieszka w hotelu. Mam adres napisała coś na kawałku karteczki. Proszę.
Hania aż się ucieszyła będzie mogła porozmawiać z ojcem bez świadków.
Do widzenia. Dziękuję za kawę rzuciła i zniknęła za drzwiami.
Znalazła hotel, zapukała do pokoju.
Michał ucieszył się na widok córki, trochę mu było głupio.
Haniu, właśnie dziś miałem wracać… Wiesz, kłótnia i te sprawy
Tato, to wasza sprawa. Ja chciałam tylko cię zobaczyć ostrożnie złapała go za dłoń.
Jak mama? wypalił Michał.
Wszystko dobrze, tato. Już się przyzwyczaiłyśmy do życia bez ciebie westchnęła Hania.
Spędzili razem cichy wieczór w hotelowym pokoju rozmowy, łzy, trochę śmiechu…
Tato, kochasz tę swoją Magdę? zapytała nagle.
Bardzo. Wybacz, córciu odpowiedział szczerze.
Rozumiem. Muszę iść. Zaraz mam pociąg zaczęła się zbierać.
Przyjeżdżaj częściej, Haniu. Przecież jesteśmy rodziną Michał posmutniał.
Jasne, jasne… Hania wybiegła z hotelu.
Po powrocie postanowiła brać sobie do serca radę Magdy.
Nie kochać na ślepo, nie ufać obietnicom facetów. Nie przywiązywać się…
Ale za trzy lata spotkała wyjątkowego chłopaka Krzysztofa. Ten był dla niej, jakby zesłany przez los.
Hania od razu to poczuła.
Bo jak się trafi tego swojego, to cała reszta traci smak…
Krzysztof objął ją całym sercem i już nie puścił. Dotknął jej duszy tak, jak nikt inny. Hania zakochała się w nim do reszty, bezwarunkowo, aż po same granice miłości.






