Całowanie się zbyt często traktowane jest jako przystanek po drodze, a nie samodzielne doświadczenie. Jakby było zapowiedzią czegoś „ważniejszego”, „rozgrzewką” albo etapem przejściowym. Chodzi o te chwile, kiedy tracisz poczucie czasu, usta lekko puchną, myśli się rozmywają, a całe ciało zaczyna delikatnie wibrować przyjemnością. O całowanie, po którym musicie oderwać się od siebie, żeby zaczerpnąć powietrza. O całowanie bez pośpiechu, które nie musi prowadzić nigdzie dalej.
CIESZ SIĘ POCAŁUNKAMI
Żyjemy w kulturze, która często stawia seks w centrum fizycznej intymności: jako cel, główne wydarzenie, punkt kulminacyjny, który „powinien” mieć największe znaczenie. A przecież całowanie może być kompletną historią samo w sobie. Bogatym, zmysłowym doświadczeniem, które zasługuje na własne światło reflektorów. I to nie na minutę, raczej na dziesięć. Albo dwadzieścia.
Kiedy pozwalamy sobie na zwykłe, niespieszne całowanie, bez planu, bez oczekiwań, iż musi z tego wyniknąć coś więcej, tworzymy przestrzeń, by wsłuchać się w siebie. W swoje reakcje, pragnienia, przyjemności. To okazja, by cieszyć się dotykiem bez presji, eksplorować pożądanie w sposób świadomy, bez biegu do mety.
RÓB TO UWAŻNIE
Pod wieloma względami całowanie to idealna randka w duchu self-care — choćby jeżeli bierze w niej udział druga osoba. Wymaga obecności tu i teraz. Uważności na to, co czujemy, czego chcemy i co sprawia nam przyjemność.
Sesja całowania naturalnie spowalnia tempo. Nie chodzi w niej o popisywanie się, imponowanie czy „odgrywanie roli”. Chodzi o odczuwanie. To może być niezwykle uzdrawiające, zwłaszcza jeżeli próbujesz ponownie nawiązać kontakt ze swoim ciałem po rozstaniu, wypaleniu albo długim okresie randkowego zmęczenia. jeżeli intensywne spotkania to dla Ciebie w tym momencie za dużo, namiętne całowanie może być dokładnie tym, czego potrzebujesz.
W SWOIM TEMPIE
Ustalanie granic w intymności, które mówią: „na tym etapie chcę się zatrzymać”, jest nie tylko w porządku, jest wspaniałe. Czasem najlepsze połączenia to te, które zaczynają się i kończą na pocałunku. Może po prostu nie masz ochoty na więcej. Może chcesz zostawić niedosyt. A może całowanie jest twoją ulubioną czynnością (i szczerze? To absolutnie zrozumiałe).
Czy gra wstępna zawsze musi być wstępem? Czytaj dalej >>
Piękno całowania polega na tym, iż możesz odkrywać, co działa dla Ciebie. Robić to we własnym tempie, z twoimi potrzebami i przyjemnościami w centrum. A jeżeli to, czego pragniesz, to odrobina magii pocałunków? Śmiało, rób to!
Niezależnie od tego, czy całujesz się w kinie, w zaparkowanym samochodzie na pustej drodze, czy leżąc na kanapie — całowanie jest pełnoprawną, radosną i niezwykle zmysłową formą połączenia. I pięknym przypomnieniem, iż intymność może być powolna i w stu procentach na twoich warunkach.











