Przyznaję, iż rzadko zdarza mi się wracać do sklepu regularnie po jeden konkretny produkt. W tym przypadku jest jednak inaczej. Za każdym razem, gdy jestem w Lidlu, do koszyka trafiają właśnie te paczuszki. Nie kosztują wiele, a zaskakują połączeniem smaków, którego próżno szukać w większości dyskontów. To właśnie dlatego po tę niepozorną rzecz zaglądam niemal co tydzień.