Po staranowaniu przez kontenerowiec, Leeuwin II odzyskał reje. Znów jest barkentyną

zaglowce.info 3 dni temu

Gdy w lutym br. wracał do regularnej żeglugi po dwuletnim remoncie, był trzymasztowym szkunerem. Na powrót do oryginalnego takielunku trzeba było poczekać jeszcze kilka miesięcy. Dziś australijski Leeuwin II wygląda już tak, jak przed staranowaniem przez kontenerowiec Maersk Shekou.

Krzysztof Romański 7.10.2026 r.

O tym wypadku głośno było na całym świecie (pisaliśmy o nim tutaj). Nad ranem 30 sierpnia 2024 roku wchodzący do portu we Fremantle kontenerowiec Maersk Shekou uderzył w cumujący przy nabrzeżu żaglowiec Leeuwin. Efekt był natychmiastowy – wszystkie trzy maszty barkentyny runęły na pokład. Na statku przebywały dwie osoby pełniące wachtę portową. Obie trafiły do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Biorąc pod uwagę skalę zniszczeń, można mówić o dużym szczęściu.

Katastrofa, która mogła zakończyć historię statku

Krajobraz po kolizji był dramatyczny – kompletnie zniszczony takielunek, uszkodzona nadbudówka, plątanina lin i podarte żagle. Przez długi czas nie było pewne, czy uda się przywrócić jednostkę do służby. najważniejsze okazało się jednak to, iż kadłub przetrwał uderzenie bez poważnych uszkodzeń.

Śledztwo w sprawie wypadku pokazało, iż nie był to efekt jednego błędu, tylko raczej suma zaniedbań na mostku kontenerowca. Australijska komisja ds. bezpieczeństwa transportu (ATSB) zwróciła uwagę przede wszystkim na problemy z organizacją pracy i komunikacją między członkami załogi oraz pilotami portowymi. Krytycznym okazał się moment przy wejściu do kanału portowego, w miejscu, gdzie statek powinien rozpocząć zwrot. Pilot nie wydał jednoznacznej komendy zmiany kursu, a to, co działo się dalej, było tego konsekwencją. Sternik utrzymywał wcześniej zadany kurs, podczas gdy piloci próbowali „obrócić” jednostkę przy pomocy silnika i holowników. Te działania zaczęły się wzajemnie znosić.

Leeuwin II po wypadku / fot. Sam Wilson / Wikipedia

Efekt był taki, iż duży, niemal 333-metrowy kontenerowiec – mimo pracy czterech holowników i użycia sterów strumieniowych – nie wykonał planowanego zwrotu i wszedł prosto na nabrzeże, zahaczając o Leeuwina i dach budynku Muzeum Morskiego Zachodniej Australii.

16 miesięcy odbudowy

Koszt remontu Leeuwina II gwałtownie zaczął być liczony w milionach. Zasadniczą część rekonstrukcji takielunku, który został uznany za szkodę całkowitą, pokryło ubezpieczenie. Ale projekt wsparły też instytucje oraz firmy związane z branżą morską, które pomogły zarówno finansowo, jak i organizacyjnie. Jak zwykle w tego rodzaju sytuacjach – nieocenione było również zaangażowanie wolontariuszy.

W lutym br. żaglowiec znów mógł wyjść w morze. Jednak na fokmaszcie wciąż brakowało rei – jednego z wyróżników Leeuwina II. Teraz takielunek jest już dokładnie taki sam, jak w momencie feralnego wypadku. 22 września br. statek opuścił Fremantle z 30-osobową grupą młodzieży od 14 do 24 lat.

– Pływamy od początku tego roku, ale po raz pierwszy uczestnicy rejsu mogli doświadczyć żeglowania z charakterystycznymi żaglami rejowymi Leeuwina – na łamach Fremantle Shipping News mówi Jo Lynch, dyrektor generalna Leeuwin Ocean Adventure Foundation.

Nie chodzi tylko o żeglowanie

Organizacja, która jest armatorem Leeuwina II, działa od 1986 roku. Jej flagowym przedsięwzięciem są siedmiodniowe rejsy młodzieżowe, podczas których uczestnicy uczą się pracy zespołowej, przywództwa i odpowiedzialności. Fundacja prowadzi również rejsy dla dorosłych oraz programy przygotowane dla osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi, fizycznymi i sensorycznymi.

– Nasze rejsy młodzieżowe to znacznie więcej niż nauka żeglowania. Dają młodym ludziom możliwość oderwania się od ekranów, kontaktu z naturą, samym sobą i innymi, budowania pewności siebie oraz odkrywania własnych możliwości – mówi Jo Lynch.

Leeuwin wychodzi z portu Fremantle / fot. Jordan Cully / Wikipedia
Najbardziej znany australijski żaglowiec

Leeuwin II to jeden z najbardziej znanych australijskich żaglowców. Wybudowano go w 1986 roku. Stalowy statek ma 55 metrów długości, zaś wysokość jego masztów osiąga 33 metry. Nazwa nawiązuje do holenderskiego galeonu, który w 1622 roku eksplorował zachodnie brzegi najmniejszego z kontynentów. Tak samo nazywa się też wysunięty najdalej na południowy-zachód przylądek Australii, który – według wielu źródeł – został odkryty przez załogę jednostki.

Krzysztof Romański

7 października 2026 r.
Zdjęcie w nagłówku: Leeuwin Ocean Adventure Foundation
Idź do oryginalnego materiału