Major Oak, najsłynniejszy dąb w Anglii i jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Sherwood Forest, obumarł. Drzewo kojarzone z legendą Robin Hooda nie wypuściło tej wiosny liści, co według opiekunów rezerwatu oznacza koniec jego życia. Pozostanie jednak w lesie już nie jako żywe drzewo, ale jako pomnik natury i schronienie dla owadów, grzybów i ptaków.
Przez lata był jednym z tych punktów w Sherwood Forest, które chciał zobaczyć niemal każdy. Przyciągał ogromnym pniem, rozłożystymi konarami i historią, która łączyła go z najsłynniejszym banitą Anglii. Dla wielu odwiedzających był czymś więcej niż starym drzewem.Był miejscem, w którym legenda Robin Hooda stawała się namacalna.
Drzewo, które przerosło własną legendę
Major Oak rósł w hrabstwie Nottinghamshire, na terenie dawnego królewskiego lasu łowieckiego. Jego wiek szacowano zwykle na od około 800 do 1200 lat, co czyniło go jednym z najbardziej rozpoznawalnych starych drzew w Europie. Z czasem stał się jednym z najważniejszych symboli Sherwood Forest.
Według legendy to właśnie w jego pobliżu Robin Hood i jego ludzie mieli ukrywać się przed szeryfem z Nottingham. Historycy ostrożnie przypominają, iż legenda i fakty nie zawsze chodzą tą samą ścieżką. Dla odwiedzających Major Oak był jednak miejscem, które można było zobaczyć na własne oczy i od razu połączyć z opowieścią znaną od dzieciństwa.
Drzewo robiło wrażenie także bez opowieści o Robin Hoodzie. Pień miał około 10–11 metrów obwodu, a korona rozciągała się na około 28 metrów. Największe konary od lat podpierano specjalnymi wspornikami, które miały chronić stary dąb przed załamaniem. Z czasem coraz większym problemem stało się jednak nie to, co widać nad ziemią, ale to, co działo się wokół korzeni.
Dlaczego Major Oak obumarł
Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które opiekuje się rezerwatem Sherwood Forest, poinformowało, iż Major Oak nie wypuścił tej wiosny liści. Dla tak starego drzewa był to jasny sygnał, iż nie wróci już do życia. Jego kondycję obserwowano od lat. Specjaliści sprawdzali między innymi stan gleby, wilgotność i zdrowie korzeni.
Nie wskazano jednej przyczyny obumarcia dębu. Eksperci mówią raczej o kilku nakładających się problemach: suchych i gorących latach, zmianach klimatu, dawnych ingerencjach w strukturę drzewa oraz coraz trudniejszych warunkach wokół korzeni. Znaczenie miał też duży ruch turystyczny. Przez dziesięciolecia ziemia wokół Major Oak była ubijana przez odwiedzających, co ograniczało dostęp wody i składników odżywczych.
Major Oak zostanie w Sherwood
Śmierć drzewa nie oznacza, iż zniknie ono z lasu. Major Oak ma przez cały czas stać w sercu Sherwood jako naturalny monument. To ważne nie tylko dla turystów i miłośników Robin Hooda. Martwe drewno jest jednym z najcenniejszych elementów starego lasu. Daje schronienie owadom, grzybom, ptakom i innym organizmom, które bez takich miejsc nie mogłyby przetrwać.
W tym sensie Major Oak nie przestaje być częścią ekosystemu. Przestaje być żywym drzewem, ale przez cały czas pozostaje domem. Dla przyrody śmierć starego dębu nie jest nagłym końcem, ale przejściem w inną rolę. To, co dla człowieka wygląda jak strata, w lesie bywa początkiem kolejnego, powolnego cyklu.
Historia Major Oak ma też wymiar szerszy niż sam Robin Hood. Przyrodnicy od lat alarmują, iż stare drzewa są bezcennymi archiwami natury, ale często nie mają ochrony odpowiadającej ich znaczeniu. Dąb z Sherwood był sławny, obserwowany i otoczony troską. Wiele podobnych drzew znika po cichu, bez kamer, pożegnań i wspomnień turystów.
Dlatego śmierć Major Oak jest czymś więcej niż lokalną wiadomością z Nottinghamshire. To przypomnienie, iż najstarsze drzewa Europy są jednocześnie silne i kruche. Mogą przeżyć dynastie, wojny i zmiany granic, ale nie zawsze wytrzymają suszę, rozjechaną ziemię i dobre intencje człowieka.
Legenda Robin Hooda zostanie. Zostanie Sherwood. Zostanie też sam Major Oak, choć już bez zielonej korony, pod którą ludzie lubili wyobrażać sobie banitów, strzały i sprawiedliwość wymierzaną z leśnej kryjówki. Anglia straciła żywe drzewo, ale nie straciła opowieści. A czasem właśnie opowieść sprawia, iż martwy pień przez cały czas rzuca długi cień.




