Po jednej nieudanej randce daj szansę na kolejną?

kobietytomy.pl 2 godzin temu

Nie zawsze od razu kliknie. Wtedy być może warto dać drugą szansę. Niektórzy potrzebują kilku spotkań, żeby być sobą. To jedna z rad, która wynika z doświadczeń. Pierwsza randka może być naprawdę nieudana, a każda kolejna lepsza. Tylko zwykle gdy od razu nie ma tego czegoś, to rezygnujemy. Czy słusznie? I co zyskujemy, gdy po nieudanej randce idziemy na kolejną?

Bez klikania nie ma sensu. Jednak czy na pewno?

Jeśli o klikaniu mowa, to często zaczyna się w ten sposób – od klikania, bo poznajemy się w Internecie.

Wiele par w ten sposób buduje znajomość. I tutaj też można napotkać na listę rad, jak się zachować, a czego nie robić.

Niektórzy są zwolennikami pisania długo i na różne tematy, zanim dojdzie do spotkania, inny wskazują, iż lepiej od razu się zobaczyć na żywo, zamiast wymieniać wiadomości i zdjęcia. Tylko bowiem prawdziwa rozmowa weryfikuje, czy jest sens kontynuować znajomość (czy zawsze rozmowa jednak wystarczy i to jedna?). Natomiast długie “życie online” buduje oczekiwania i często mylny obraz drugiej osoby. Można świetnie pisać, ale już na żywo bywa, iż jest naprawdę niezręcznie.

To zwłaszcza widać po długim kontaktowaniu się w ten sposób. Gdy spotykamy się w końcu twarzą w twarz, to jest dziwnie. I znowu mnóstwo osób wtedy rezygnuje, tymczasem rozwiązaniem byłoby być może poczekać.

Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Ale czy na pewno?

Dać szansę uczuciu. Głębokie miłości budowane są od przyjaźni

Pierwsza randka bywa naprawdę trudna. Dla wielu jest wyjątkowo stresująca.

Niektórzy chcą tak mocno dobrze wypaść, iż robią się, ujmując to wprost, żałośni. Niestety obserwowani z boku są wyjątkowo nienaturalni, spięci, pełni niepokoju. To nie pozwala pokazać się z dobrej strony. Przeciwnie sprawia wrażenie niskiego poczucia wartości a choćby desperacji. Druga strona musi mieć naprawdę wysoką dojrzałość i empatię, aby nie skreślić takiej relacji od razu.

Niestety właśnie często tak się dzieje. Nie pasuje, nie podoba się. “Teatr” nie wystawił “tego spektaklu”, którego się oczekiwało, dlatego randka kończy się. Nie ma drugiego spotkania. Być może tak zaprzepaszcza się największą szansę na szczęście.

Tymczasem prawda jest taka, iż najlepiej budować miłość od przyjaźni, niekoniecznie od spotkań dwóch nieznajomych osób, ale od zbudowania relacji z kimś, z kim się już znamy. To znacznie ułatwia sprawę. Nie startujemy od zera. Mamy już pewien potencjał. Pokazują to również badania: najtrwalsze związki to te budowane na przyjaźni. Gdy ukochanego znamy jeszcze z czasów szkoły, liceum, ze studiów, razem pracowaliśmy, był to sąsiad, znajomym znajomych…takie relacje mają największą szansę na sukces.

Dlaczego? Bo tę osobę widzieliśmy wiele razy w różnych sytuacjach, znamy się…. Psychologia to potwierdza – bardziej lubimy tych, których oglądamy częściej. Być może znaczenie ma też to, iż uniknęliśmy zażenowania wynikającego z rozmowy z kimś, kogo spotkaliśmy pierwszy raz w życiu. Nie jest to randka w ciemno.

Jak wygląda randka dwóch nieznajomych osób?

Okazuje się tymczasem, iż klasyczne randki po 40 wyglądają inaczej niż mogłoby się wydawać. Gdy dwie osoby się nie znają, może być dziwnie.

Klasyczna kawa, wino, czy kolacja mogą być naprawdę krępujące, może być tak, iż nie ma mamy o czym ze sobą rozmawiać. Teoretycznie lepszy mógłby być wspólny spacer, wyjścia do kina, do teatru, co dałoby dodatkowy pretekst do rozmów i mniejszą presję na ciągłą rozmowę, jednak nie wszyscy umawiają się właśnie w ten sposób. Być może to błąd.

Pierwsza randka nie zawsze wygląda dobrze. Czasami jedna wpadka następuje po drugiej. Czy wtedy warto rezygnować? Czy to oznaka, iż nie pasujemy do siebie?

A może to po prostu objaw stresu? Nasze zażenowanie i zakłopotanie nie pozwala nam być sobą?

Osoby, które nie opierały swojego wrażenia na pierwszym spotkaniu i dały sobie czas, piszą najczęściej, iż nie żałują, iż to była dobra decyzja, aby dać sobie kolejną szansę…. Zamiast ograniczać się do oceny kogoś pod kątem kreacji pierwszorandkowej poczekały aż poznają prawdziwego człowieka. To często procentuje!

Jest też inna ważna rzecz.

Panuje bowiem pogląd, iż pierwsze spotkanie to nie randka. Dopiero kolejne jest prawdziwą pierwszą randką.

Co Ty na to? Też tak myślisz?

Warto dać komuś kolejną szansę, jeżeli pierwsza randka wypadła nie najlepiej?

Idź do oryginalnego materiału