Po drugiej stronie rzeki
Nurt mnie porywa,
włosy jak zasłonę rozrywa.
Sukienka znika,
raki mają wesele,
niech nie wypiją zbyt wiele,
chłód komórki przenika,
serce przeprowadza na drugi brzeg,
rozchodnik i kaczeńce jak chleb.
Niebo koło zatacza i tęczą usta zamyka.










