PKB nie ogrzeje mieszkania ani nie zapełni lodówki

tygodnikprzeglad.pl 6 godzin temu

Ubóstwo zaczyna się tam, gdzie kończy się wybór

– Pamiętam panią Wandę, która miała ponad 90 lat i podeszła podziękować za kanapki. Ze łzami w oczach mówiła, iż były z masłem, a ona nie jadła go od kilku lat, bo jest takie drogie. To było jak uderzenie deską w głowę, bo na co dzień w ogóle byśmy nie pomyśleli, iż to może być luksus – opowiada Patrycja Drożyńska, koordynatorka wolontariatu Fundacji Daj Herbatę, która organizuje poniedziałkowe wydawki posiłków na dworcu.

Takich osób jak pani Wanda jest w Polsce wiele. Według raportu „Poverty Watch 2026. Ubóstwo, warunki życia i polityka społeczna” (EAPN Polska, 17 października 2026), opartego na danych GUS („Zasięg zagrożenia ubóstwem ekonomicznym w Polsce w 2025 r.”, czerwiec 2026), w skrajnym ubóstwie, czyli z wydatkami poniżej minimum egzystencji, żyło w 2025 r. 5,3% mieszkańców (ok. 2 mln osób). Poniżej minimum socjalnego, obejmującego także wydatki potrzebne do pracy, nauki i kontaktów z innymi ludźmi, znajdowało się 40,3% osób w gospodarstwach domowych (orientacyjnie 15 mln mieszkańców).

Największą barierą jest wstyd

Zmieniło się to, kto zgłasza się do Fundacji Daj Herbatę. Kiedy fundacja zaczynała, wszystkie osoby korzystające z jej pomocy były w kryzysie bezdomności. Dziś są wśród nich ubodzy seniorzy, osoby uchodźcze i ludzie z problemami finansowymi, jak wskazuje Patrycja Drożyńska: – To również osoby, które pracują, ale nie spina im się miesięczny budżet. Albo osoby, które były długo w kryzysie, bo nie miały pracy, teraz tę pracę znalazły, ale pierwsza wypłata jest po miesiącu, a przez ten miesiąc też coś trzeba jeść.

Poza tym, co podkreśla Drożyńska, grupa potrzebujących się zwiększa. – Ta skala cały czas rośnie. Przed pandemią wydawaliśmy mniej więcej 80-100 posiłków w każdy poniedziałek, po pandemii – ponad 200. W tej chwili wydajemy ich średnio 500.

W pamięć zapadła jej pewna historia: – Wspieramy dwie panie, które razem mieszkają, żeby było łatwiej. Po dłuższym czasie wspierania ich podstawowymi rzeczami, takimi jak paczka spożywcza i środki higieniczne, powiedziały, iż dzięki tej pomocy po raz pierwszy od wielu miesięcy mogły wykupić wszystkie recepty.

Wielu osobom trudno jednak w ogóle przyjść po pomoc. Drożyńska mówi, iż największą barierą jest wstyd. – Wiemy, kto jest pierwszy raz. Widać, jak człowiek się boi, jak spuszcza głowę, jak obawia się odezwać. Często przychodzą osoby w takich emocjach, iż płaczą, i przez dłuższy czas musimy je uspokajać rozmową. Wstyd jest straszny. Ludzie starają się do ostatniego momentu udawać, iż jednak nie jest tak źle. Wielu seniorów, którzy do nas przychodzą, to osoby czyściutkie, zadbane, w ładnych ubraniach, jeszcze z poprzedniego, bardziej dostatniego życia. Podejrzewam, iż nikt z ich sąsiadów choćby się nie domyśla, iż muszą przychodzić po bezpłatne jedzenie, bo inaczej by głodowali.

O wstydzie przed proszeniem o pomoc piszą też internauci w dyskusjach o tym, jak radzą sobie ludzie w trudnej sytuacji finansowej. „Sam miałem okres w życiu – na szczęście dawno za mną – kiedy chodziłem notorycznie głodny, bo albo wybierałem jedzenie, albo rachunki za wynajmowany pokój, żeby nie wylądować na bruku”, napisał w komentarzu na Reddicie jeden z użytkowników.

Nie wszyscy jednak patrzą na ludzi w gorszej sytuacji finansowej z takim zrozumieniem. Napisał do mnie ktoś, nazwijmy go Mariusz, kto uważa, iż wstydzą się ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a są też tacy, którzy wykorzystują luki prawne, pracują na czarno i nie wykazują dochodów. „Są ludzie rzeczywiście ubodzy i biedni, ale oni się wstydzą. Niektórzy przychodzą choćby do mnie, nie stać ich na zapłacenie za światło, to mówię im, żeby poszli do ośrodków pomocowych. A oni uważają, iż nie będą się ujawniać, bo się tego wstydzą. A ci, co mają pieniądze i kombinują przez całe życie, to dalej będą kombinować i żyć na koszt innych, i zawsze udawać biednych”.

Według komunikatu CBOS „Społeczne postrzeganie ubóstwa” (nr 9/2026), opartego na badaniu z listopada 2025 r., tylko 3% respondentów określiło samych siebie jako biednych. Po raz pierwszy w historii pomiarów za główną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post PKB nie ogrzeje mieszkania ani nie zapełni lodówki pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału