Piran – co zobaczyć i jak zwiedzać miasto?

manawpodrozy.pl 2 tygodni temu

Piran to słoweńskie miasteczko położone nad Adriatykiem. Wąskie uliczki, kamienne domy z czerwonymi dachami, niewielki półwysep, latarnia morska i górująca nad miastem wieża kościoła św. Jerzego tworzą widok, który przyciąga jak magnes

My Piran poznawaliśmy trochę nietypowo. Zanim weszliśmy w uliczki starego miasta, najpierw oglądaliśmy Piran z poziomu morza. Później był jeszcze spacer po Izoli, wejście na wieżę kościoła, powrót do Portorož, samochód zostawiony na parkingu i autobus do Piranu, by zanurzyć się w jego klimat.

Piran to niewielkie nadmorskie miasto położone na słoweńskim wybrzeżu Adriatyku

Najpierw Piran z morza

Na słoweńskie wybrzeże wybraliśmy się tego dnia z konkretnym planem. Chcieliśmy udać się w rejs statkiem z Portorož do Izoli, a przy okazji zobaczyć trochę wybrzeża z perspektywy morza. Rejs odbywał się najstarszym statkiem w Słowenii. Kiedy zbliżamy się do Piranu, miasto zaczyna się powoli wyłaniać przed nami. Z wody świetnie widać jego położenie na końcu niewielkiego półwyspu, ciasno zabudowaną starówkę i wieżę kościoła św. Jerzego, która zdecydowanie wyróżnia się na tle czerwonych dachów. Rejs kończy się w Izoli. Mieliśmy tam trochę czasu w spacer i udało nam się wejść na wieżę kościoła. Później statkiem wróciliśmy do Portorož, dzięki czemu mogliśmy jeszcze raz “rzucić okiem” na Piran.

Jeżeli chcecie przeżyć taki rejs, tutaj możecie sprawdzić aktualną ofertę:

Rejs z Portorož do Izoli najstarszym statkiem Słowenii

Na tę atrakcję również działa nasz kod MANAWPODROZY5, który daje 5% zniżki na wycieczki i atrakcje na GetYourGuide.

W trakcie rejsu statkiem
Rejs statkiem wzdłuż słoweńskiego wybrzeża
Izola – widok z kościelnej wieży
Portoroz
Piran widziany z pokładu statku
Najstarsza łódź w Słowenii

Samochód zostawiliśmy w Portorož

Po powrocie do Portorož nie wracaliśmy już do samochodu po to, żeby jechać nim do Piranu. Wcześniej sprawdziliśmy ceny parkingów i gwałtownie doszliśmy do wniosku, iż nie ma to większego sensu. W Portorož ceny zaczynały się od około 1,50 euro za godzinę, ale widzieliśmy również parkingi, na których trzeba było zapłacić choćby 4 euro za godzinę. W Piranie wcale nie jest taniej, więc przy planie spędzenia kilku godzin na zwiedzaniu rachunek za parking mógłby zrobić się naprawdę konkretny. My znaleźliśmy parking Vila Marija, gdzie stawka wynosiła 1,50 euro za godzinę. Samochód zostawiliśmy tam na prawie 11 godzin, a parkomat naliczył nam ostatecznie opłatę za 10 godzin. Wyszło więc 15 euro za cały dzień.

Tutaj zostawiamy dokładną lokalizację: Parking Vila Marija w Portorož – mapa

Z parkingu wsiedliśmy w autobus Arriva i po kilku minutach byliśmy już w Piranie. Z Portorož do Piranu jest naprawdę blisko – przejazd zajmuje około 5 minut. Co ciekawe, w jedną stronę udało nam się trafić na bezpłatny przejazd. W drodze powrotnej zapłaciliśmy 2 euro za osobę dorosłą.

Stare Miasto w Piranie pełne jest wąskich uliczek i kamienic.
Słoweńskie wybrzeże

Piran – ruszamy na spacer po starówce

Piran jest niewielki, ale spacer po nim zajmuje trochę czasu. Nie dlatego, iż odległości są duże, tylko dlatego, iż po drodze cały czas coś przyciąga wzrok. Wąskie uliczki potrafią nagle wyprowadzić na niewielki plac, za kolejnym zakrętem pojawia się widok na morze, a kawałek dalej zaczynają się schody prowadzące w górę.

Pierwszym miejscem, które zobaczyliśmy, był oczywiście Plac Tartiniego. To główny plac miasta, nazwany na cześć Giuseppe Tartiniego – urodzonego w Piranie skrzypka i kompozytora. Plac jest otoczony kamienicami, a z jego okolic można ruszyć praktycznie w każdą stronę. My poszliśmy dalej w kierunku kościoła św. Jerzego, po drodze zaglądając w kolejne uliczki.

Plac Tartiniego
Uliczki Piranu mają coś z włoskiego klimatu

Wieża kościoła św. Jerzego

Kościół św. Jerzego widać adekwatnie z każdego miejsca w Piranie. Stoi wysoko nad miastem, więc kiedy idziemy w jego stronę, wiadomo, iż czeka nas niewielka wspinaczka pod górę. Na miejscu oczywiście nie mogliśmy odpuścić wieży, z której rozciąga się bajeczny widok. Za wejście na samą wieżę zapłaciliśmy 3 euro od osoby.

Po pokonaniu schodów dostaliśmy dokładnie to, czego spodziewaliśmy się po takim miejscu – świetną panoramę Piranu. Z góry widać czerwone dachy starówki, morze otaczające półwysep, na którym ulokowano miasteczko.

Wieża kościoła św. Jerzego góruje nad Piranem
Widok z wieży kościoła św. Jerzego na Piran

Mury miejskie i widok na Piran

Z kościoła ruszyliśmy w stronę murów miejskich. Zachowany fragment dawnych fortyfikacji znajduje się powyżej starego miasta. Można wejść na mury i przejść się po ich fragmentach oraz wieżach obronnych.

Tutaj również najważniejszy jest widok. Piran z góry wygląda naprawdę ciekawie – niewielkie półwyspy, czerwone dachy, morze i ciasno zabudowana starówka tworzą bardzo charakterystyczną panoramę. Z murów miejskich można także dostrzec wybrzeże włoskie z Triestem, a choćby i alpejskie szczyty. Widok warty każdych pieniędzy, a w tym przypadku koszt wstępu to 4 euro.

Mury miejskie w Piranie
Widok na morze z murów miejskich w Piranie
Piran widoczny z murów miejskich

Dalej w stronę latarni morskiej

Po zejściu z murów wróciliśmy w stronę morza i ruszyliśmy dalej przez Piran. Naszym kolejnym celem była latarnia morska znajdująca się na samym końcu półwyspu. Po drodze idziemy promenadą, z której rozpościera się widok na Adriatyk. Przy promenadzie znajduje się plaża miejska, która jest oblegana przez turystów, a także miłośników snorkellingu. Latarnia stoi przy kościele św. Klemensa i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta. Można wejść do środka i dostać się na punkt widokowy. Bilet wstępu kosztuje 3 euro. Nam niestety nie było dane jej odwiedzić, bo akurat trwała przerwa i musielibyśmy czekać na jej otwarcie aż godzinę. Odpuściliśmy, zwłaszcza iż oglądaliśmy już Piran z góry – z wieży kościoła św. Jerzego oraz z murów obronnych.

Latarnia morska w Piranie

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Piranu?

Samo przejście po najważniejszych miejscach zajęło nam kilka godzin. W tym czasie zobaczyliśmy Plac Tartiniego, starówkę, kościół św. Jerzego, weszliśmy na wieżę, przeszliśmy się po murach i doszliśmy do latarni. Do tego dochodzi oczywiście czas na zatrzymanie się po drodze, zdjęcia, coś do jedzenia czy zwykłe posiedzenie nad morzem.

My mieliśmy dodatkowo tego samego dnia rejs z Portorož do Izoli i spacer po Izoli, więc dzień był naprawdę konkretnie wypełniony. jeżeli planujecie tylko Piran, kilka godzin powinno wystarczyć na najważniejsze miejsca, ale spokojnie można też zostać tutaj znacznie dłużej.

Piran widoczny z wieży kościoła św. Jerzego

Czy warto zobaczyć Piran?

Nam Piran naprawdę się podobał. Najfajniejsze było chyba to, iż zobaczyliśmy go najpierw z morza, a później już z bliska, spacerując po starówce. Dzięki temu mogliśmy spojrzeć na miasto z kilku różnych perspektyw – z pokładu statku, z murów miejskich, z wieży kościoła, a na końcu jeszcze z poziomu morza przy latarni. Na samo zwiedzanie Piranu wystarczy kilka godzin. Można wtedy spokojnie przejść przez starówkę, zajrzeć na Plac Tartiniego, wejść na mury i wieżę kościoła, a potem dojść aż do latarni. My połączyliśmy to z rejsem do Izoli i spacerem po mieście, więc wyszedł nam z tego cały dzień na słoweńskim wybrzeżu.

Do tego zostawienie samochodu w Portorož i podjechanie autobusem do Piranu okazało się naprawdę wygodnym rozwiązaniem. Przy cenach parkingów w okolicy zdecydowanie bardziej opłacało nam się zapłacić 15 euro za cały dzień postoju i kilka euro za autobus niż szukać miejsca w samym Piranie. Jeżeli będziecie w tej części Słowenii, Piran zdecydowanie warto zobaczyć. A jeżeli macie cały dzień, połączenie go z Izolą i rejsem wzdłuż wybrzeża jest naprawdę fajnym sposobem na poznanie tej części słoweńskiego Adriatyku.

Plac Tartiniego – serce Piranu

Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!

Idź do oryginalnego materiału