Dziennik, 7 marca Dorastałem w wielodzietnej rodzinie na obrzeżach mazurskiej wsi. Ojciec, z zamiłowaniem do wódki, nie potrafił zagrzać miejsca w żadnej pracy, mama natomiast ledwo wiązała koniec z końcem, pracując na poczcie i prowadząc dom, by utrzymać nas, trójkę dzieci. Jako najstarszy syn musiałem wspierać mamę: opiekowałem się młodszymi siostrami, nosiłem wodę i drewno, […]