.jpg)
Nie będę płakać, iż szorty poszły w odstawkę...
Jako, iż mi zawsze jesień w duszy gra, albo przynajmniej "angielska pogoda" cieszę się na powrót warstw. Byle nie było ich za dużo ;)
Na tą kapryśną wiosnę zestaw z marynarką to zawsze dobra opcja. Nie jest zbyt ciężko jak z kurtką ale przez cały czas jest to dodatkowa,długa warstwa.
Tym razem w połączeniu z szerokimi spodniami z lampasami. Ta para to już dosyć archaiczny nabytek ale upewnia mnie w tym, iż moja szafa jest coraz bardziej spójna i kiedy na coś sie decyduję służy mi na lata. Ponadto łatwo łączy się z innymi jej elementami.
Może i nieczęsto spotykany kolor - musztardowy, ale fason jest absolutnie boski!
Luźny krój, odpowiednia długość nogawki i interesujące wykończenie na jej dole w postaci rozcięcia. Bardzo w sportowym stylu ale ja wolę je właśnie z takim formalnym przełamaniem.
Czarny top, żeby nie zanudzać dużo sie działo bo spodnie same w sobie już są wyraziste. Oversizowa marynarka i wygodne (chyba już moje ulubione) sneakersy.
Kompletnie moja stylistyka :)



















