– Wiktor, będziesz herbatę? – woła z kuchni sąsiadka Zofia. Często wpada – to pierogi przyniesie, to barszcz. Mówi: „Sam jak palec, jeść trzeba”. – Nie trzeba, Zosiu, – macha ręką, nie odwracając się. Mija rok. Cały rok. A on wciąż nie może sobie wybaczyć. Niech to diabli, ten dzień. Spieszy się wtedy. Musi jechać […]