Pierwsza gala gwiazd polskiej burleski

kulturaupodstaw.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: fot. Mateusz Halak


Przesycone kolorami wydarzenie z 23 listopada 2025 roku, z pewnością zapisze się dźwięczną zgłoską w działalności Ostrowskiego Centrum Kultury.

Nagość, erotyka, sensualność, humor i nieskrępowana zabawa zbudowały prawie cztery godziny wyjątkowego pokazu. Powiedzieć, iż było żywiołowo, to jakby sięgnąć po opinię mocno lapidarną. Odważne show, było jeszcze jednym precedensem na bogatej w kulturę mapie Ostrowa Wielkopolskiego.

Ptaki kolorowe

Burleska narodziła się w Stanach Zjednoczonych w drugiej połowie XIX wieku. Pierwotnie miała charakter erotyczny. A jak jest teraz? Czy powinniśmy kojarzyć tę formę z wulgarnością, negliżem i erotyką?

Dziś to humorystyczna i prowokacyjna forma teatralna, w której występują: groteskowy humor, komiczne skecze, wulgarne piosenki, skąpo ubrany chór damski, a coraz częściej także striptiz w wykonaniu zarówno kobiet jak i mężczyzn. Charakteryzuje się również krzykliwością i żartobliwością. Ma charakter ludyczny.

fot. Mateusz Halak

23 listopada Ostrowskie Centrum Kultury okryło się różowym całunem spod którego dumnie prezentowała się celebracja wolności, seksapilu, akceptacji i tolerancji. Papierkiem lakmusowym określającym wartość gali gwiazd polskiej burleski były oczywiście owacje publiczności.

Estetyka burleski oraz jej środki wyrazu nastawione są z zasady na wywołanie silnych i nieskrępowanych emocji, które zachęcają jednocześnie do aktywnego emocjonalnie uczestniczenia w przedstawieniu. Frywolność oraz bezpruderyjność widowisk burleski ma swój wyraźny cel. Jest nim poruszenie widza w pozytywnym sensie, zagranie na jego emocjach, wywołanie wrażenia olśniewającego, niecodziennego, a zarazem radosnego przeżycia. Wszystko to wraz z zachowaniem wysokiej jakości artystycznej całego pokazu.

Owacje więc były soczyste i różnorodne. Program onomatopei wybrzmiałych w ostrowskim OCK-u mógłby zawstydzić nie jeden maneż. Była też ona – Owacja. Permanentnie na stojąco.

#owacja.glitter.hostess wykonała kawał porządnej konferansjerskiej pracy, w sposób czarowny przy tym wprowadzając zarówno nowicjuszy jak i wytrawnych obserwatorów w barwny świat burleski. Owacja wystąpiła tego wieczoru – co nie powinno umknąć dziennikarskiemu oku – w kreacji uszytej przez organizatora – Tomasza Jakowienkę.

Tandem prowadzących uzupełnił swoim żartem oraz historycznym komentarzem także Tomasz Kleyff – #cneusz. Dzięki nim nie była to zwykła obecność, ale na wysokim poziomie ugoszczenie i nakarmienie zmysłami. Zastrzeżenie? jeżeli istnieje to dyktuje je apetyt na więcej burlesque kosztem czasu rozmów między parą prowadzących.

fot. Materiały organizatora

Scenę OCK-u przybrano na tę okoliczność w kwiatowe girlandy. Na podobieństwo dawnych wodewili (z fr. vaudeville) estradę otulono w ulotne, zwiewne tkaniny i zmysłowe różowe, fioletowe i granatowe światło. Nieprzypadkowy półmrok mógł dawać skojarzenia z alkową.

Organizacja wydarzenia była zaplanowana w taki sposób, iż pozwoliła na porównanie go do rangi wydarzenia towarzyskiego z przyjemną formą chłonięcia sztuki, przy jednoczesnym spędzaniu czasu w zaprzyjaźnionym gronie osób.

Burleska od lat zachwyca publiczność na całym świecie, łącząc taniec, teatr, muzykę i humor w jedną z najbardziej zmysłowych form scenicznej ekspresji. Ale to coś więcej niż tylko show – to manifest wolności, samoakceptacji i odwagi. To przypomnienie, iż każdy z nas ma prawo czuć się pięknie, pewnie i wyjątkowo – niezależnie od kształtu ciała, wieku czy płci – co wielokrotnie podkreślali prowadzący wydarzenie oraz jego organizator.

Seks kalinowy

W zapowiedziach wydarzenia, można było przeczytać, iż Ostrów Wielkopolski stanie się stolicą elegancji, sztuki i odwagi, miejscem, gdzie publiczność zanurzy się w świat emocji, humoru i zmysłowej estetyki. Oczekiwania były więc wysokie, tym bardziej, iż od połowy listopada, częstowano poprzez media społecznościowe próbami, tego, co zobaczyć będą mogli goście gali.

fot. Materiały organizatora

Zapowiadano więc burleskę, boyleskę, transleskę oraz nerdleskę. Ta ostatnia forma ekspresji, dopiero co nabiera definicji, jednakże najogólniej można ją scharakteryzować jako przedstawienie burleskowe w którym odbiorcy uzyskują satysfakcję formą, ubogaconą treścią.

Wielokolorowy wachlarz artystycznych projektów, przeplatany był występami muzycznymi z udziałem Lady Kowalski i Amber Lady. Ktoś trafnie skomentował, iż patronat wydarzenia należało oddać Kalinie Jędrusik, a adekwatnie jednej jej piosence – o seksie gorącym jak samum.

Ostrowska Gala Burleski zachwyciła atmosferą pełną zmysłowości i pewności siebie. Artyści stworzyli widowisko łączące elegancję, humor i odwagę. Podziw budzi ich talent i sceniczna charyzma. Doceniam fakt, iż w Polsce można zobaczyć namiastkę paryskiego klimatu Moulin Rouge – powiedziała Monika Jaglińska.

„Skosztowanie burleski było czymś w rodzaju wehikułu czasu do czasów za którymi tęsknimy. Przynajmniej za kilkoma ich stronami – ciepłym, dymnym brzmieniem jazzu, kunsztem każdego detalu ubioru, światem w piórach – odrobinę delikatnym, ulotnym, fascynującym.” – dopowiada Patrycja Jóźwin.

Miss Mistress, Himerra, Madame de Minou, Paweł Kułaga, Martwa, Pin Up Candy

Galę otworzył wystąp Miss Mistress, pochodzącej z Ukrainy, ale z sercem zakorzenionym już w Polsce, artystki która częstuje publikę wschodnią pasją tworzenia, słowiańskim urokiem i odrobiną nieuchwytności. To jeden z wielu występów, który obfitował w frywolne bukiety strusich piór i erotyczne pierzaste boa, zakrywające tylko na chwilę ponętne ciało artystki. Cielesność u Miss Mistress jest bowiem luksusem, którym częstuje publiczność w teatrze tańca, dekoracji i kokieterii.

Kolejno zaprezentowała się Himerra – draq queen. Artystyczny kameleon potrafił w jednej chwili być królową bezpruderyjnej nocy a w następnej oryginalnym zjawiskiem z innego wymiaru. Prowokującym w ruchu i wyglądzie. Swoim występem dał przekaz, iż iluzja to nie oszustwo, ale sztuka doskonała. Z odrobiną drwiny, wielkim pokładem brokatu oraz nieprzyzwoitą ilością charyzmy Himerra porwała publikę w świat który oglądać można wyłącznie z odwagą i dumą.

Madame de Minou, z wdziękiem, elegancją i tajemniczym spojrzeniem, jako kolejna gwiazda, dumnie prezentowała swoją fizyczność w klimacie z innej epoki. W jej ruchach publiczność znaleźć mogła XIX wieczną klasykę, w uśmiech francuski czar. To uosobienie stylu vintage, kobiecości i teatralnej finezji. Madame de Minou przeniosła oglądających jej performens w świat gdzie każdy detal ma niebagatelne znaczenie i podszyty jest zmysłowością.

Paweł Kułaga na ostrowskiej gali burleski pokazał siłę ekspresji z elegancją ruchu, połączył emocje z precyzją zaś taniec ze scenicznym magnetyzmem. Kunszt tańca Pawła Kułagi to wibracja mięśniami na kole akrobatycznym. Był to pokaz intensywny, autentyczny i pełen klasy. Puryzm piękna fizycznego i przekonanie o tym, iż siłę fizyczną buduje się na sile charakteru.

Kolejną barwą w kolorowej mozaice talentów tego wieczoru był występ Martwej. Martwa to prowokatorka emocji bardzo różnych. Od zachwytu po dreszcz niepokoju. Jej gesty były buntem wobec banału. Jest tajemniczą, hipnotyzującą artystką o niepokojącej urodzie zaś jej występ, jak zechciała się podzielić ze mną jedna z obserwatorek, był jak sen na granicy jawy. U Martwej burleska spotyka mrok a zmysłowość łączy się z melancholią.

Pierwszą część wieczoru zamknął występ Pin Up Candy – artystki definitywnej, której relacje z pokazów burleski w Polsce, poświęcają bardzo dużo miejsca w prasie. Pin Up Candy, to połączenia elegancji, zmysłowości i figlarnego humoru. To artystka, która pragnie rozgrzewać zmysły ale przypominać w każdym momencie swojego performensu, iż burleska to przede wszystkim sztuka z wdziękiem, klasą i błyskiem w oku. Paulina Kraszewska – to prawdziwe imię gwiazdy – to koronowana kilka lat temu w Krakowie – królowa polskiej burleski. Pin Up Candy wykonała dla ostrowskiej publiczności pokaz tańca erotycznego w kieliszku szampana. To klasyk burleskowy, który cytowany jest przez bardzo wąskie grono artystów, z uwagi na poziom trudności.

Princess Beatrycze, Ciotka Offka, Madame Meduse, Rockettesheels, Tom The Spice

W drugiej części wieczoru z burleską, zobaczyliśmy między innymi Princess Beatrycze – zmysłową, w starym stylu czarującą pewnością swojego ciała artystkę. Princess Beatrycze próbowała udowodnić, iż burleska to nie tylko sztuka odkrywania ale i sztuka niedopowiedzeń. Zmysłowy pokaz był dopracowany w każdym szczególe. Jej zdejmowanie pończoch przejdzie do historii jako najdłuższa, najbardziej erotyczna prezentacja tego zmysłowego elementu kobiecej garderoby.

Po przerwie, publiczność obejrzała również kolejną odsłonę transleski – w wykonaniu draq queen Ciotka Offka. Jak sam mówi o sobie, jest królową chaosu, ciętej riposty i cekinów w nadmiarze. Olśniewający makijaż i manifest czarnego humoru to wytłumaczenie sztuki drag divy, za którą się podaje.

Madame Meduse, fot. Instagram artystki

Madame Meduse, zaczarowała publiczność swoją charyzmą i dystansem. Tęczowa bogini zatańczyła taniec miłości (również do samej sienie) i zaprezentowała tym samym manifest pewności sienie. Swój występ skomentowała jako uśmiech zbudowany na prawdzie, iż piękno nie ma rozmiaru, ma za to charyzmę. Pokazała, iż burleska to nie tylko taniec, ale sztuka bycia sobą w najpiękniejszej formie.

Finałowym pokazem gali burleski, był występ kwartetu Rockettesheels – zespołu kobiecej siły, glamour’u. błysku, energii, rodem z największych rewii świata w towarzystwie samego organizatora – Tomasza Jakowienki, występującego na scenie jako Tom The Spice. Tomasz jest performerem, tancerzem boyleski, uprawiającym taniec pasji i wolności ze szczyptą pikanterii.

„Burleska to przepiękna sztuka łącząca ze sobą taniec, teatr z elementami striptizu. (…) Świat burleski, który staram się kreować, zabiera naszych widzów do historii wyciągniętych z naszej wrażliwości. Czasem jest to klasyczny świat retro, amerykańskiego Hollywood lat 40., czasem to barokowa bajka o dworze królewskim, niekiedy zaś bardziej pikantne opowiadania. Wszystko pod hasłem samoakceptacji, dostrzegania wewnętrznego piękna człowieka bez względu na wiek, wagę, czy inne wymiary fizyczne które stają się barierami. To opowieść o pochwale różnorodności – zawsze ze szczęśliwym zakończeniem.”

Idź do oryginalnego materiału