Jak pewnie zauważyliście, na moim blogu rzadko pojawiają się krótkie, codzienne notki o tym, co mnie spotkało fajnego, niefajnego, w każdym razie na tyle szczególnego, żeby było warto o tym napisać.
Albo umieszczam fotorelacje z imprez czy koncertów, albo opowiadam o zdobyczach porcelanowych… coraz rzadziej o echach mojej walki z rakiem, o walce z obrzękiem limfatycznym.
Czasem pojawi się jakaś dłuższa forma, którą dłubię sobie powoli całymi miesiącami, czasem króciutkie cytaty z moich uczniów.
Dziś jednak postanowiłam podzielić się z Wami moim radosnym dniem. Już sam jego początek był super, bo obudziłam się wyspana po równych 8 godzinach spokojnego snu i to bez żadnych wspomagaczy, żadnych prochów, żadnej melatoniny nawet. Jasne, iż z przerwami, tak dobrze to nie ma, ale szybkie siusiu i spać.
Mój popołudniowy poranek przywitał mnie wiadomościami od moich maturzystów, każda super pozytywna, średnia waha się wokół 75%, więc najsuper i ideolo. No i czeka mnie wspólny browarek z jednym z ulubionych uczniów, ja stawiam, ponieważ mocno wątpiłam w jego sukces, podła jedna 😛
Popołudnie spędziłam na zakupach, uparłam się na falbaniastą letnią spódnicę w jedynie słusznym kolorze, bo wszystkie tego typu po prostu rozleciały się już ze starości, a bez podobnego ciucha wyżyć po prostu się nie da. Łaziłam więc po sklepach, w Galerii Krakowskiej spędziłam upojne 2 godziny z hakiem i udało się! Sukces 200%, bo kupiłam dwie, obie mi się podobały, kto bogatemu zabroni 😛 😀 I gdy zmęczona, noga za nogą, bo łażenie po galeriach handlowych męczy mnie kurewsko, klapnęłam na ławeczkę na przystanku tramwajowym, jakaś przemiła alternatywka zachwyciła się moja fryzurą 🙂 I na dodatek zwróciła się do mnie na „Ty”, co zawsze mnie niemożebnie raduje.
Potem dwoje dawnych uczniów napisało w sprawie sierpniowych poprawek, czeka mnie więc pracowite lato z dodatkowym zastrzykiem finansowym, będzie kasa na głupoty, super!
Na zakończenie dnia odebrałam przesyłkę z paczkomatu, wszystko ideolo, kolejny biały kruk trafił w moje łapki.
A teraz rzucam się w objęcia serialu, „Kierunek – noc” na Netflixie, robię sobie powtórkę z 1 sezonu, bo pokazał się drugi, w lodówce chłodzi się browarek, żyć, nie umierać 🙂
To była piękna środa 🙂
więcej w tej kategorii: https://drzoanna.wordpress.com/category/blog-spis-tresci/











