"Picie nie było dla Teresy istotne, nie lubiła piwa, ale shoty stały się wspólnym rytuałem"

podroze.onet.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Teresa nigdy nie była zapaloną konsumentką alkoholu


Teresa nigdy nie była zapaloną konsumentką alkoholu. Drink raz w roku (na przykład w sylwestra) w zupełności jej wystarczał. Nie kusiło jej picie cydru czy wina, a niska tolerancja na alkohol sprawiała, iż choćby po niewielkiej ilości nie "czuła się dobrze" następnego dnia. Potem jednak przyszła pierwsza fala koronawirusa, toksyczny związek i potrzeba ucieczki z domu. Teresa miała grupę przyjaciół, których poznała w mediach społecznościowych podczas wiosennego zamknięcia. Jej schronieniem był pub, więc tam z nimi uciekła.
Idź do oryginalnego materiału