Piaskowcowe labirynty, skalne kaplice i czeskie piwo. Tak zaczęliśmy odkrywanie północnych Czech

dziennik.walbrzych.pl 2 dni temu

Piaskowcowe skały, kaplice wykute w kamieniu, dawne pustelnie, punkty widokowe, skalny zamek, a do tego dobry obiad w lokalnym browarze i kolacja po niemal dziesięciu kilometrach marszu. Tak wyglądał nasz pierwszy dzień w Kraju Libereckim. I od razu jedna praktyczna rada: jeżeli chcecie zobaczyć wszystkie miejsca na tej trasie, zacznijcie rano, najlepiej około godziny 9–10.

Pierwszym przystankiem był Nový Bor. Zanim pojechaliśmy do České Lípy, zatrzymaliśmy się na obiad w Pivovarze BORN. To miejsce zdecydowanie warto zapisać.

👉 Pivovar BORN – Mapy.com

W Czechach bardzo lubimy zwyczaj serwowania w porze obiadowej tzw. poledního menu. Najczęściej od około południa można zjeść kilka dań dnia w naprawdę rozsądnych cenach. My trafiliśmy na mięso z purée z batatów i pieczonymi warzywami. Do tego oczywiście piwo warzone na miejscu – skoro obiad jemy w browarze, inaczej być nie może.

Po obiedzie ruszyliśmy do Českiej Lípy, gdzie naszą bazą na kilka dni został pensjonat i restauracja Stará Lípa.

👉 Stará Lípa – Mapy.com

Miejsce możemy spokojnie polecić. Bardzo sympatyczna obsługa, czyste i duże pokoje, klimatyzacja, wygodne łóżka, a na dole restauracja, do której wieczorem można zejść na kolację i piwo.

Długo jednak nie odpoczywaliśmy. Około godziny 15:00 ruszyliśmy na pieszą wycieczkę w okolice Svojkova i Sloupu v Čechách. Tym razem rowery zostały na miejscu. I dobrze, bo ta trasa zdecydowanie lepiej nadaje się do przejścia pieszo.

👉 Cała trasa piesza – Mapy.com

Na mapie około 9–10 kilometrów nie wygląda szczególnie wymagająco. Tyle iż tutaj cały czas wchodzi się i schodzi: po kamiennych schodach, drewnianych stopniach i ścieżkach pomiędzy piaskowcowymi skałami. Niewysokie góry potrafią więc dać w kość.

Pierwszym z najbardziej niezwykłych miejsc jest Modlivý důl.

👉 Modlivý důl – Mapy.com

To głęboka, otoczona piaskowcowymi skałami dolina, która z czasem stała się miejscem pielgrzymkowym. Najbardziej charakterystycznym punktem jest kaplica wykuta bezpośrednio w skale. Cała okolica ma niezwykły klimat – dużo tu historii, religijnych tradycji i dawnych legend.

Dalej trasa prowadzi przez kolejne skały i punkty widokowe. Jednym z nich jest Na Stráži.

👉 Wieża widokowa Na Stráži – Mapy.com

Tu można też zrobić przerwę w leśnym bistro Pod Stráží.

👉 Bistro Pod Stráží – Mapy.com

My ruszyliśmy jednak zbyt późno i właśnie wtedy zaczęliśmy odczuwać konsekwencje późnego startu. Restauracja była otwarta do 17:00.

Po drodze zagląda się również do niezwykłego Leśnego Teatru.

👉 Lesní divadlo – Mapy.com

Teatr powstał na początku XX wieku i został dosłownie wkomponowany w skały i las. W piaskowcu wykuto zaplecze oraz przejścia, a przed sceną znajdowała się duża widownia. To kolejne miejsce, które pokazuje, jak mocno ludzie przez stulecia wykorzystywali tutejsze skały.

W okolicy warto też zwrócić uwagę na dawne skalne pustelnie. Z tym terenem związany był m.in. Samuel Görner, pustelnik, który zajmował się również szlifowaniem szkła i wykonywaniem soczewek. Swoją izbę urządził w wykutej w piaskowcu grocie.

Najważniejszym punktem wycieczki miał być jednak Skalní hrad Sloup.

👉 Skalny zamek Sloup – Mapy.com

Warownia wykorzystuje potężną piaskowcową skałę, w której przez setki lat drążono pomieszczenia, przejścia i kaplice. To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w tej części północnych Czech.

My niestety dotarliśmy za późno. Zamek był już zamknięty. I właśnie dlatego warto nasz błąd potraktować jako praktyczną wskazówkę: jeśli chcecie przejść całą trasę, wejść na punkty widokowe, spokojnie coś zjeść i zwiedzić Sloup, wyruszcie rano.

Po drodze można jeszcze zobaczyć ruiny zamku Svojkov.

👉 Ruiny zamku Svojkov – Mapy.com

Po niemal dziesięciu kilometrach wróciliśmy wieczorem do České Lípy. I wtedy została już tylko zasłużona kolacja w Starej Lípie. Bardzo dobra kuchnia, sympatyczna obsługa i oczywiście czeskie piwo – idealne zakończenie intensywnego dnia.

I właśnie dlatego ten dzień dobrze pokazuje, czym potrafią zaskoczyć północne Czechy. Nie trzeba tu szukać wysokich gór. Wystarczą piaskowcowe labirynty, skalne kaplice, dawne pustelnie, kilka godzin marszu, dobry czeski obiad.

Nasza rada: na okolice Sloupu i Svojkova przeznaczcie cały dzień. Tu naprawdę nie warto się spieszyć.

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Fot. Jacek Zych

Idź do oryginalnego materiału