Pewnego dnia zobaczyłem moją uśmiechniętą siostrę Rebekę w centrum handlowym, idącą pod rękę z elega…

twojacena.pl 21 godzin temu

Pamiętam ten dzień sprzed wielu lat, kiedy w jednym z krakowskich sklepów ujrzałem moją siostrępełną zadowolenia, kroczącą dumnie pod rękę z poważnym panem. Oboje mieli złote obrączki na palcach, a na ich twarzach malowało się szczęście.

Moja siostra zwała się Mariola, a jej bliźniacza siostra miała imię wyłącznie polskieDanuta. Od dzieciństwa były nierozłączne, niemal jak jedna dusza w dwóch ciałach. Razem bawiły się w ogrodzie przy domu, razem szeptały tajemnice pod starym jabłoniowym drzewem i wspólnie znosiły babcine reprymendy. Gdy któraś miała kłopoty w szkole, druga stawała w jej obronie bez wahania. Nosiły identyczne sukienki, zapinane pod samą szyję, i choćby z wiekiem nie zmieniły tej tradycjibyły dumne z tego, iż są bliźniaczkami.

Rodzice wiedli skromne życie na krakowskich przedmieściach. Zarabiali niewieletaki los zwykłej polskiej rodziny. Po maturze Mariola wyjechała na studia do Warszawy, a Danuta bardzo chciała pójść w jej ślady. Niestety, rodzicom zaczęło brakować złotówek, by obie mogły płacić czesne. Danuta długo nosiła w sobie żal i poczucie winy, iż rodzice muszą się zmagać z opłatami za jej naukę. Często żartowano, iż złotówki uciekają z domu szybciej, niż się pojawiają. Pewnego dnia Danuta aż spłonęła ze wstydu, gdy musiała prosić mamę o kolejną przelew na czesne, które i tak zawsze spóźniało się do dziekanatu.

Wieczorem, gdy w kuchni unosił się aromat barszczu i bigosu, ich babcia, pani Zofia, po kilku kieliszkach śliwowicy, zaczęła opowiadać historie z dawnych lat. Po raz pierwszy padły wtedy słowa, które zmieniły wszystkookazało się, iż gdy rodzicom urodziły się dwie córki, rozważali oddanie młodszej do rodziny na wsi, bojąc się, iż nie podołają wychowaniu obu. Tą młodszą była Danuta.

Ta wieść przeraziła Danutę. Poczuła się zepchnięta na margines, jakby nigdy nie była równo kochana. Próżno ją potem uspokajanow sercu zagościł bunt. Postanowiła na złość rodzicom rzucić studiazabrała dokumenty z uczelni i wróciła do domu.

Z czasem żal przerodził się w złość wobec siostry. Wydawało jej się, iż przy nieobecności Marioli rodzina okazywałaby jej większą miłość i troskę. Rodzinny dom wypełniły napięcia i wzajemna niechęć. Bliźniaczki, dotąd nierozłączne, zaczęły unikać się nawzajem.

Mariola wyszła za mąż za Józefa, młodego inżyniera z Katowic, i urodziła chłopcaStanisława. Kontakt sióstr urwał się. Spotkały się raz, przypadkiem, w wielkanocną niedzielę u rodziców. Danuta była ostra w słowach i nie szczędziła uszczypliwości, krytykując wygląd Marioli, jej niedbałe włosy i prostą spódnicę.

Ponownie widziały się przypadkiem, w centrum krakowskiej Galerii, pośród kramów pachnących piernikami. Danuta, niezwykle elegancka, szła pod rękę z mężczyzną w dobrze skrojonym garniturze. Mariola domyśliła się, iż to jej mąż. Chciała ją serdecznie przywitać, ale Danuta zachowywała się obco, a po chwili odwróciła się i wsiadła do lśniącego mercedesa, zostawiając siostrę z uczuciem pustki.

Po jakimś czasie znów musiały spotkać się w rodzinnym domu, gdy nadarzała się rodzinna uroczystość. Danuta znowu dała upust niezadowoleniu, zarzucając Marioli niechlujność i brak klasy. Twierdziła, iż jej wygląd przynosi rodzinie wstyd.

Nie da się ukryć, iż coś w tym mogło byćMariola nie przykładała wagi do fryzury, nie malowała się jak inne kobiety i lubiła chodzić w wygodnych, prostych ubraniach. Danuta prezentowała się zawsze nienaganniemakijaż, wyprostowane włosy, elegancki płaszcz i modne buty, a do tego mogła sobie pozwolić na zabiegi u kosmetyczki.

Słowa siostry Mariolę zabolały. Przecież również była szczęśliwa, miała rodzinę i dom, o którym zawsze marzyła. Z żalem zwierzyła się matce, nie rozumiejąc, jak z ich dawnej zażyłości mogła narodzić się taka niechęć i obcy dystans. Dlaczego własna siostra stała się dla niej kimś obcym?

Matka, pani Elżbieta, prosiła Mariolę, by nie chowała urazy do Danuty. Kazała jej pozwolić siostrze żyć po swojemu i nie wtrącać się w jej wybory.

Od tego czasu Mariola mogła odwiedzać rodziców już tylko po wcześniejszym uprzedzeniu telefonicznym, aby przypadkiem nie spotkać Danuty. Tak jedno zdanie babci sprzed lat sprawiło, iż życie całej rodziny wywróciło się na opak i już nigdy nie wróciło do dawnych, radosnych chwil.

Idź do oryginalnego materiału