Pewnego dnia przeglądałem papiery w poszukiwaniu ważnych dokumentów, gdy natknąłem się na akta dotyczące naszego mieszkania; coś w nich mnie zaskoczyło i mocno zaniepokoiło, ponieważ

twojacena.pl 5 dni temu

Rodzice Agnieszki wręczyli nam na ślubie naprawdę wyjątkowy prezent mieszkanie! Uroczyście przekazali nam klucze i zapewnili, iż to nasza własność. Było świeżo wzniesione, w stanie deweloperskim, więc wymagało jeszcze sporo pracy. Teściowa uznała, iż jeżeli oni dali nam mieszkanie, to moi rodzice powinni wesprzeć nas w remoncie. Moi rodzice już wcześniej podarowali nam sporą kwotę w złotówkach, ale zgodzili się zaangażować jeszcze w wykończenie.
Zaledwie kilka dni po ślubie zabraliśmy się do roboty. Mój ojciec, fachowiec od budowlanki, kupował materiały, a ja pracowałem razem z nim. Czasem i Agnieszka chwytała za pędzel czy młotek.
Od czasu do czasu dołączał także teść. Zdecydowaliśmy, iż nie będziemy wynajmować mieszkania, póki remont nie dobiegnie końca, żeby zaoszczędzić na czynszu i w tym czasie zamieszkać z rodzicami Agnieszki.
Pewnego wieczoru szukałem wśród papierów jakiegoś aktu, gdy coś w dokumentach od mieszkania przykuło moją uwagę. Przeczytałem raz jeszcze i nagle przeszył mnie chłód właścicielką wpisaną w księdze wieczystej była… moja teściowa!
Tego dnia mieliśmy z tatą jechać po armaturę do łazienki. Odwołałem to, mówiąc mu, co odkryłem, bo musieliśmy o tym pogadać w cztery oczy.
Dlaczego mieszkanie jest na mamę, a nie na Agnieszkę? zapytałem otwarcie, kiedy wszyscy zasiedliśmy do kolacji.
Boże dziecko, przecież to oczywiste! westchnęła teściowa z uśmiechem. Gdyby było na Agnieszkę, a potem byście się rozwiedli, zażądałbyś połowy mieszkania!
Czyli mieszkanie jest wasze? zapytałem zirytowany. Mój ojciec i ja wkładamy tam miesiące pracy, a wy boicie się, iż zabiorę połowę? Czemu od razu zakładacie, iż się rozwiedziemy? To przecież początek naszego wspólnego życia!
Agnieszka spuściła wzrok.
Mamo, mówiłam ci, żebyś przepisała mieszkanie na mnie powiedziała cicho.
Więc wiedziałaś o tym i nie powiedziałaś mi ani słowa?
To nie tak Wiedziałam, ale prosiłam mamę, żeby zrobiła inaczej odpowiedziała z żalem.
Agnieszko, to piękny start w małżeństwo z kłamstwem i kombinacjami! wyrzuciłem jej.
Od tamtej pory mieszkam u swoich rodziców. Nie mam pojęcia, co dalej. Agnieszka próbuje do mnie dotrzeć, ale muszę wszystko na spokojnie przemyśleć. Czułem się zdradzony przez jej bliskich. Może to jednak normalne, iż rodzice chcą wszystko zabezpieczyć?
Co robić w takiej sytuacji?

Idź do oryginalnego materiału