Jacek i ja poznaliśmy się mając po dwadzieścia siedem lat, w najpiękniejszym okresie życia, kiedy można jeszcze jeść pizzę na kolację i nie przejmować się cholesterolem. Wtedy Jacek już dawno miał za sobą magisterkę z wyróżnieniem i szykował się do obrony pracy dyplomowej, jakby walczył o Oscara za całokształt. Szło mu wyśmienicie: w tym czasie […]