Mój mąż miał babcię, której losy do dziś wspominamy z zadumą. Każde lato spędzał w jej domu na prowincji, gdzie pachniało suszonymi ziołami i starym drewnem. Babcia nigdy nie protestowała przeciwko temu, choć prowadziła własny, dość nietypowy jak na tamte czasy biznes. Sama wszystko organizowała: skupowała i suszyła zioła, a potem sprzedawała je do aptek […]