Pełna lodówka w czasie świąt? Lepiej uważaj. 5 typowych błędów może skończyć się zatruciem

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Święta Wielkanocne mają swoją kulinarną tradycję. Gotuje się dużo, a potrawy stoją na stole przez długie godziny. W tym czasie łatwo jednak o kilka niepozornych błędów. Długie trzymanie jedzenia w temperaturze pokojowej to jeden z czynników, który zwiększa ryzyko zatrucia pokarmowego. A to dopiero początek.
Polacy mają jedną kulinarną przypadłość. Gdy nadchodzą szczególne okazje, gotują tak, jakby mieli wykarmić mieszkańców całej ulicy. W święta widać to szczególnie wyraźnie. Lodówki wypełniają się pojemnikami z sałatkami i zupami, a na balkony trafiają kolejne miski z potrawami. Warto jednak pamiętać, iż sposób przechowywania świątecznych dań ma ogromne znaczenie. Wystarczy kilka drobnych błędów, aby wielkanocne potrawy przestały być bezpieczne dla gości.


REKLAMA


Zobacz wideo Sposoby na przechowywanie żywności. Spraw, by jedzenie nie lądowało w koszu!


Jak przechowywać gotowe dania wielkanocne? Tych 5 błędów unikaj jak ognia
Na profilu @naukanatalerzu na Instagramie znajdziemy wpis, który dobrze wpisuje się w przedświąteczną gorączkę gotowania. Autorka zwraca uwagę na kilka błędów, które wielu z nas popełnia zupełnie odruchowo, zwłaszcza gdy w lodówce zaczyna brakować miejsca, a pojemniki z jedzeniem piętrzą się jeden na drugim.
Pierwszy problem pojawia się jeszcze zanim potrawy trafią do lodówki. Chodzi o zostawianie jedzenia na blacie lub na stole przez długie godziny. W temperaturze pokojowej bakterie bardzo gwałtownie zaczynają się namnażać. Na pierwszy rzut oka wygląda to niewinnie. Garnek z żurkiem stoi na kuchence, sałatka jarzynowa czeka w misce na późniejszy obiad. Po kilku godzinach taka potrawa może jednak przestać być bezpieczna. Dlatego jedzenie najlepiej włożyć do chłodziarki, gdy tylko lekko przestygnie.
Zdarza się też odwrotna sytuacja. Gorące danie trafia prosto do lodówki. Wydaje się to rozsądne, ale w rzeczywistości podnosi temperaturę wewnątrz urządzenia. To sprawia, iż pozostałe produkty zaczynają psuć się szybciej, a dodatkowo może doprowadzić do awarii. Lepiej więc odczekać chwilę, aż potrawa ostygnie i dopiero wtedy wstawić ją do środka.


Kolejnym częstym błędem jest trzymanie jedzenia w przypadkowych miejscach. Czasem potrawy trafiają na balkon, do garażu lub do piwnicy. Musimy jednak wiedzieć, iż temperatura w takich miejscach bywa zmienna i trudno ją kontrolować. Lodówka wciąż pozostaje najbezpieczniejszym miejscem dla świątecznych dań.


Warto uważać również na wielokrotne podgrzewanie tej samej potrawy. Każda kolejna obróbka termiczna to nie tylko gorszy smak i mniejszą wartość odżywczą. Sprzyja także rozwojowi bakterii. Najrozsądniej odgrzewać tylko taką porcję, która rzeczywiście trafi na talerze.
Na koniec jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć. Często kierujemy się zasadą "dopóki wygląda dobrze, można zjeść". Tymczasem charakterystyczny zapach czy pleśń pojawiają się dopiero na końcu procesu psucia. Dlatego większość świątecznych potraw najlepiej zjeść w ciągu trzech dni od przygotowania. Dzięki temu wielkanocne zapasy pozostaną nie tylko smaczne, ale przede wszystkim bezpieczne.


Jakie potrawy świąteczne można przygotować wcześniej? Te sprawdzą się na Wielkanoc
Świąteczne gotowanie nie musi oznaczać nerwowego biegania między kuchenką a piekarnikiem w Wielką Sobotę. Sporo wielkanocnych potraw da się przygotować wcześniej i spokojnie przechować w lodówce lub zamrażarce. Dzięki temu kuchenne obowiązki można rozłożyć na kilka dni, a tuż przed świętami zostaje już tylko dopracowanie szczegółów.
Dobrym przykładem jest żurek. Cała historia zaczyna się od zakwasu, który potrzebuje czasu, aby dojrzeć. Mieszanka mąki żytniej, wody, czosnku i przypraw fermentuje zwykle od 3 do 5 dni. Gotowy zakwas można potem przechowywać w lodówce choćby przez dwa tygodnie. Samą zupę warto ugotować na 2-3 dni przed Wielkanocą. W chłodzie spokojnie wytrzyma do świątecznego śniadania. Pamiętajmy jednak, aby dodatki jak jajka i biała kiełbasa, dorzucić dopiero przed podaniem.


Z wyprzedzeniem można przygotować także pasztet oraz mięsa. Surową masę do pasztetu albo kawałek przeznaczony na pieczeń warto zamarynować 2-3 dni wcześniej. Przyprawy i czosnek mają wtedy czas, by dobrze wniknąć w strukturę mięsa i nadać mu głębszy smak. Po wyjęciu z piekarnika takie dania spokojnie wytrzymują w lodówce około 4-5 dni, dlatego bez problemu można zrobić je jeszcze przed świątecznym weekendem.
Zawczasu zajmijmy się też wypiekami. Spód do mazurka dobrze zrobić 3-4 dni przed Wielkanocą. Trzymany w suchym miejscu, w szczelnym pojemniku lub owinięty papierem, zachowa kruchość i świeżość. Masę i dekoracje przygotujmy w Wielką Sobotę. Które wielkanocne danie najdłużej stoi w twojej lodówce? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału