Na jasnym tle, wyszywanie jasną nitką jest utrudnione i choćby drugie oczy nie pomagają, dlatego ten fragment wypełnia się powoli.
Ale postęp jest i mnie to cieszy, iż coraz bliżej do końca połowy obrazu.
Chociaż pejzaż podoba mi się bardziej i bardziej, z każdym wyszytym etapem, to jest to wzór, którego nie wyszyłabym drugi raz.

Ciąg dalszy za tydzień - staram się trzymać tych terminów.
Kolejne odsłony haftowania:
- odsłona 1 - TUTAJ
- odsłona 2 - TUTAJ
- odsłona 3 - TUTAJ
- odsłona 4 - TUTAJ












