Paweł utknął w Szardży z rodziną. "Obudziły nas wybuchy. Nie wiemy co dalej"

podroze.onet.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Paweł utknął w Szardży z rodziną. Obudziły nas wybuchy. Nie wiemy co dalej


Paweł Borsucki razem z rodziną przyleciał z Krakowa do Szardży 27 lutego. W sobotę, gdy USA zaatakowały Iran, a w kolejnych godzinach doszło do odwetu, stawili się na lotnisku, żeby polecieć dalej do Indonezji. — Panował totalny chaos. W pewnym momencie zaczęła się ewakuacja. Ładowali nas do autobusów jak popadnie. W nocy trafiliśmy do hotelu. Dzisiaj obudziły nas wybuchy. Nie wiemy, co dalej — relacjonuje w rozmowie telefonicznej z Onetem.
Idź do oryginalnego materiału