Paraliż ruchu lotniczego na Bliskim Wschodzie

pracodawcagodnyzaufania.pl 6 godzin temu

Rozpoczęcie masowych operacji bojowych w rejonie Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu doprowadziło do bezprecedensowego paraliżu globalnego ruchu lotniczego.

Jak napisał serwis WEI Globalnie na podstawie informacji portalu afar.com, od poniedziałku 2 marca odwołano ponad 21 000 lotów, co uziemiło setki tysięcy pasażerów na sześciu kontynentach. Z czasem główne węzły przesiadkowe w Dubaju i Abu Zabi wznowiły ograniczone operacje, to jeden z najważniejszych, port lotniczy Hamad w Dosze pozostaje zamknięty. Sytuację zaostrzyły bezpośrednie ataki na infrastrukturę cywilną, w tym uderzenia dronów w lotniska w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kuwejcie oraz uszkodzenia luksusowych hoteli w Dubaju.

Konieczność omijania zamkniętej przestrzeni powietrznej wydłuża znacząco trasy przelotów, generując dodatkowe koszty paliwowe i wymuszając międzylądowania

W odpowiedzi na dramatyczny wzrost zagrożenia, Departament Stanu USA nakazał swoim obywatelom natychmiastową ewakuację z 14 państw regionu. Eksperci branżowi ostrzegają, iż zakłócenia w ruchu trzech wielkich linii lotniczych tj. Emirates, Qatar Airways i Etihad, trwale wpłyną na logistykę między Ameryką, Europą a Azją i Afryką. Konieczność omijania zamkniętej przestrzeni powietrznej wydłuża znacząco trasy przelotów, generując dodatkowe koszty paliwowe i wymuszając międzylądowania.

W połączeniu ze wzmożonymi procedurami bezpieczeństwa na lotniskach całego świata będzie oznaczać długofalowy kryzys w międzynarodowej mobilności, która dopiero co podniosła się po pandemii Covid-19.

Dla firm oznacza to droższą logistykę i większą niepewność w łańcuchach dostaw

Paraliż bliskowschodnich korytarzy powietrznych oznacza przede wszystkim drastyczny wzrost kosztów logistyki oraz przerwanie łańcuchów dostaw typu „just-in-time” w sektorach wysokich technologii i e-commerce. Porty w Dubaju, Doha czy Abu Zabi należą także do najważniejszych globalnych węzłów transportowych między Europą a Azją, dlatego ich ograniczone funkcjonowanie zakłóca międzynarodową siatkę połączeń. Skutkiem są opóźnienia i wzrost kosztów transportu lotniczego, zwłaszcza w przewozach cargo, co może utrudniać dostawy komponentów z Azji do polskiego przemysłu, szczególnie w branży motoryzacyjnej, elektronicznej czy AGD.

Dla firm oznacza to droższą logistykę i większą niepewność w łańcuchach dostaw. Kryzys wpływa również na turystykę. Lotniska w krajach Zatoki są kluczowymi punktami przesiadkowymi dla podróży z Europy do wielu egzotycznych kierunków. Zakłócenia w ruchu lotniczym mogą więc podnieść ceny biletów i utrudnić Polakom wyjazdy do popularnych destynacji w Azji, takich jak Tajlandia czy Sri Lanka. W efekcie część turystów może częściej wybierać bliższe kierunki wakacyjne.

Więcej: www.wei.org.pl
Źródło: afar.com
Idź do oryginalnego materiału