Młode pary, planując budżet weselny, biorą pod uwagę cenę "talerzyka", alkohol i oprawę muzyczną. Rzeczywistość potrafi jednak brutalnie zweryfikować te kalkulacje. - My mamy "ludzkie podejście", ale słyszałam o opłatach za włączenie klimatyzacji czy... żyrandola - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską menedżerka jednej z restauracji.