Państwo dopłaci do urlopu? Rząd szykuje nowy bon turystyczny

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Czy bon turystyczny wróci w 2026 roku? Nowe rozwiązanie coraz częściej przewija się w rządowych planach. Po sukcesie regionalnych dopłat i rekordowych wynikach branży pomysł wraca na agendę, tym razem w skali całego kraju. W tle są liczby, doświadczenia regionów i chęć ożywienia polskiej turystyki.
Polacy pokazali, iż potrafią ruszyć w drogę, gdy pojawia się realna zachęta. Warmińsko-mazurskie i podlaskie bony turystyczne zadziałały jak impuls, który rozruszał regiony i przywrócił ruch tam, gdzie wcześniej bywało pusto. Samorządy zobaczyły konkretne liczby, a branża turystyczna złapała oddech po trudnych sezonach. Ten efekt nie przeszedł bez echa w Warszawie. Dlatego dziś coraz głośniej mówi się o rozwiązaniu ogólnopolskim, które mogłoby zostać zatwierdzone jeszcze w 2026 roku.

REKLAMA







Zobacz wideo "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"



Czy bon turystyczny wróci w 2026 roku? Rząd planuje uruchomić ogólnopolską akcję
Pomysł ogólnopolskiego czeku turystycznego nie jest dziś luźną deklaracją rzuconą w eter. W Ministerstwie Sportu i Turystyki realizowane są prace nad formułą, która miałaby wesprzeć krajowe wyjazdy i jednocześnie realnie zasilić branżę. Ireneusz Raś w rozmowie ze "Strefą Biznesu" jasno dał do zrozumienia, iż rząd patrzy na to rozwiązanie szerzej niż tylko przez pryzmat jednorazowego wsparcia.
Pracujemy nad nową formułą czeku turystycznego na poziomie centralnym. To będzie narzędzie prorozwojowe i prorodzinne, ale również impuls gospodarczy dla branży
- wyjaśmnił wiceminister sportu i turystyki.


Nowy bon miałby bazować na doświadczeniach wcześniejszych programów, ale być bardziej elastyczny. W grę wchodzi dopłata do noclegów realizowanych w certyfikowanych obiektach, z naciskiem na rozproszenie ruchu turystycznego. Chodzi nie tylko o znane kurorty, ale także o miejsca, które zwykle pozostają poza głównym szlakiem. Rząd liczy, iż dzięki temu pieniądze zostaną w lokalnych społecznościach, a sezon przestanie kończyć się wraz z wakacjami.
Nie bez znaczenia są też realia budżetowe. Wysoki deficyt sprawia, iż projekt musi być precyzyjnie skrojony i dobrze policzony. Dlatego coraz częściej mówi się o etapowym wdrażaniu programu, możliwych limitach lub kryteriach dochodowych. Jedno jednak wybrzmiewa jasno: temat budzi spore nadzieje, a 2026 rok coraz częściej pojawia się jako realny moment przygotowania ustawy przez Sejm.








Turyści w Krakowie (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl


Podlaski Bon Turystyczny 2025 osiągnął wielki sukces. Turyści chętnie korzystali z voucherów
To właśnie Podlasie pokazało, jak wiele może zmienić dobrze zaprojektowany bon turystyczny. W 2025 roku region uruchomił program, który w krótkim czasie wygenerował niemal 14 tysięcy voucherów i wyraźnie zwiększył liczbę rezerwacji. Zainteresowanie było tak duże, iż kolejne pule znikały w kilka minut, a turyści przyjeżdżali nie tylko latem, ale także jesienią.
Program obejmował dopłaty w wysokości 200, 300 lub 400 zł, w zależności od rodzaju noclegu. Warunek był prosty: minimum dwa noclegi i wybór jednego z kilkuset obiektów biorących udział w akcji. Według danych branżowych liczba rezerwacji w regionie wzrosła o 39 proc., podczas gdy średnia krajowa była kilkukrotnie niższa. Skorzystali nie tylko turyści, ale i lokalni przedsiębiorcy, którzy po trudnych miesiącach zobaczyli realny ruch.


Nie wszystko zadziałało idealnie. Część bonów nie została wykorzystana, a część środków wróciła do puli. Władze regionu zapowiadają korekty i większą elastyczność w kolejnej edycji. Podlasie nie zamierza jednak hamować. Program ma wrócić w 2026 roku, a rozmowy z resortem dotyczą również wsparcia centralnego. To właśnie ten model coraz częściej wskazywany jest jako punkt odniesienia dla ogólnopolskiego rozwiązania. Gdyby ruszył program z czekami turystycznymi, na co byś go przeznaczył/a? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału