„Panoram 100” Patrycji Płóciennik w Wolskiej Galerii Sztuki Współczesnej

magazynszum.pl 3 dni temu

Jak zbudowane jest wspomnienie? Jego obecność jest dla nas często dowodem na to, iż dana sytuacja wydarzyła się naprawdę, a my byliśmy jej bezpośrednimi świadkami. Zapach, smak czy jeden dźwięk potrafią błyskawicznie wybudzić to, co od dawna leżało uśpione. Mimo iż wspomnienie jest śladem po minionym fakcie, a materialny świat potrafi je mimo naszej woli przywołać, ono samo przecież fizycznie w nim nie istnieje. Nie da się go dotknąć ani posmakować, a każda próba przekazania go dalej wymaga pośrednika – opowieści, zdjęcia, listu, obrazu czy kadru z filmu. Mnożymy nośniki, uzupełniamy i opracowujemy archiwa, przekazujemy sobie nawzajem historie – wszystko w celu utrzymania tego, co minęło. A jednak, mimo całej tej masy dowodów, zapisków i starań, wspomnienie zawsze pozostanie najżywsze i najbardziej „prawdziwe” tylko tam, gdzie jest niedostępne dla innych: w naszej głowie.

Patrycja Płóciennik, „Panoram 100”, widok wystawy, Wolska Galeria Sztuki Współczesnej, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Drogi pamiętniczku (2010)”, 2026, bawełna, haft, nić, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „2026”, 2026, haft na lnie, 370 × 55 cm, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Herbata”, 2026, torebka herbaty, haft, len, „Paragon”, 2026, torebka herbaty, długopis, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Paragon”, 2026, torebka herbaty, długopis, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Panoram 100”, widok wystawy, Wolska Galeria Sztuki Współczesnej, fot. Bartosz Górka

Na wystawie Panoram 100 Patrycja Płóciennik buduje jeden z takich materialnych nośników, koncentrując się jednak nie na utrwaleniu konkretnego wydarzenia, ale na uchwyceniu samej esencji wspomnienia. Nośnikiem tym jest instalacja przedstawiająca atrapę łąki: kurtynę imitującą błękitne niebo, sztuczną zieloną trawę oraz drewniany słup na pranie. Suszą się na nim hafty przedstawiające znane z codzienności interfejsy – paragony, partię z prostych gier komputerowych czy losowe kartki z kalendarza. Pełnoskalowa scenografia, zbudowana z przedmiotów wyprodukowanych przemysłowo, tworzy szeroką ramę dla drobnych i manualnie wyhaftowanych, trywialnych opowieści. Poprzez zmianę skali i sposobów produkcji obiektów artystka odzwierciedla psychologiczną strukturę pamięci – ogólny schemat, często nabyty przez kulturę, wychowanie czy język, staje się tłem dla bardziej szczegółowych i spersonalizowanych wspomnień.

Patrycja Płóciennik, „Panoram 100”, widok wystawy, Wolska Galeria Sztuki Współczesnej, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Leżaki”, 2026, bawełna, barwnik, nić, drewno, fot. Bartosz Górka
Patrycja Płóciennik, „Leżaki”, detal, 2026, bawełna, barwnik, nić, drewno, fot. Bartosz Górka

Panoram 100 to atrapa nostalgicznego krajobrazu, która dzięki swojej otwartej umowności wpisuje się w dyskurs na temat nostalgii dominującej współczesne imaginaria. Instalacja nie odsyła do żadnego konkretnego wspomnienia, ale do ogólnego, kulturowo wyuczonego szablonu sielskości – sztucznej trawy, kurtyny udającej niebo – w którym rozpoznajemy nie tyle przeszłość, ile jej gotowy, zbiorowy wzorzec; zawieszony gdzieś między kultową windowsową tapetą, pokojem dla dziecka a scenerią z reklam. Mark Fisher opisał ten mechanizm jako symptom kultury, w której przyszłość została odwołana: gdy nowe formy wyobraźni przestają się pojawiać, kulturowe pragnienie zawraca ku temu, co już znane, bez końca przetwarzając to, co minęło, zamiast projektować to, co nadchodzi. Z drugiej jednak strony Svetlana Boym rozróżnia dwa typy nostalgii: restauracyjną, która dąży do odtworzenia utraconego domu i podaje się za prawdę, oraz refleksyjną, która nie próbuje niczego odzyskać, tylko trwa w samej tęsknocie, nie ukrywając jej niedoskonałości.

Tomek Paszkowicz

Idź do oryginalnego materiału