Tato! Chodź zobacz, co się dzieje. Witek rodzinę do domu przyprowadził Witold był kotem o klasycznym umaszczeniu, które u nas nazywa się marzyć: grzbiet miał ciemno-szary z granatowym połyskiem, takie też uszy i ogon, a brzuszek z białą plamą, policzki, eleganckie skarpetki na łapkach, podbrzusze, końcówka ogona i biały trójkąt na czole wszystko to lśniło […]