Otwieraj, już jesteśmy Justynka, to ciocia Natalia! głos w słuchawce dźwięczał takim udawanym entuzjazmem, iż aż zgrzytało w zębach. Za tydzień będziemy w Warszawie, musimy załatwić trochę papierów. Przenocujemy u ciebie, tydzień-półtora, dobrze? Justyna o mało nie zakrztusiła się herbatą. Tak po prostu, bez „dzień dobry”, bez „co u ciebie” od razu: przenocujemy. Nie „czy […]