Oszukują turystów na... ptasią kupę. "Tego to jeszcze nigdy nie doświadczyłam"

gazeta.pl 2 godzin temu
W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się nagrania i relacje o nowych metodach oszustw w popularnych kurortach. Wydawać by się mogło, iż turyści widzieli już wszystko. Tymczasem oszuści z Barcelony znaleźli sposób, by zaskoczyć choćby najbardziej czujnych.
Barcelona należy do grona najchętniej odwiedzanych miast w Europie. Każdego roku miliony turystów przyjeżdżają tu podziwiać architekturę, zanurzyć się w wyjątkowym klimacie i pospacerować słynną La Ramblą. Niestety popularność ma swoją cenę. Tam, gdzie pojawiają się tłumy, gwałtownie rośnie również liczba naciągaczy i drobnych przestępców. Barcelona od lat walczy z falą kieszonkowców i oszustów, często działających w zorganizowanych grupach, wykorzystujących nieuwagę przyjezdnych. Niektórzy potrafią być przy tym naprawdę kreatywni.

REKLAMA







Zobacz wideo Woliński ma na koncie koszmarną podróż. To zdarzyło się pierwszej nocy



Czy w Barcelonie jest bezpiecznie dla turystów? Polka ostrzega
O niecodziennej sytuacji z Barcelony opowiedziały dwie turystki na tiktokowym profilu @kamilla.siemko. Na pierwszy rzut oka wyglądało to zupełnie niewinnie. Jedna z nich miała na czarnym płaszczu jasne plamy, jakby padła ofiarą... ptaka. gwałtownie okazało się jednak, iż to nie on stoi za całym zamieszaniem, ale sprytny oszust.


Mężczyzna miał rozlać na ubranie białą ciecz, a następnie zacząć ostrzegać przed rzekomym gołębiem. Zachowywał się niezwykle pomocnie, podawał chusteczki, próbował "ratować" sytuację i odwracał uwagę. W pewnym momencie kobiety zauważyły jednak, iż w czasie całego zamieszania zdążył sięgnąć po torebkę i próbował ukryć ją za swoim plecakiem. Turystki gwałtownie zorientowały się, co się dzieje, i odzyskały własność.
- Już nagle nam nie pomagał. [...] Podjechał jakiś samochód, wskoczył do niego i pojechał. Gdybyśmy naprawdę nie były uważne, to dosłownie zabrałby mi torebkę - opowiedziała Kamilla na nagraniu.
No tego to jeszcze nigdy nie doświadczyłam
- napisała w opisie.









Na co trzeba uważać w Hiszpanii? Coraz to nowe sposoby oszustw
Choć Hiszpania potrafi oczarować klimatem, architekturą i kuchnią, warto pamiętać, iż w wielu miejscach trzeba zachować czujność. Turystycznych pułapek i naciągaczy tam nie brakuje. Niedawno praktycznymi wskazówkami podzielił się James Smith, nauczyciel hiszpańskiego z Wielkiej Brytanii mieszkający na stałe w Hiszpanii. Zwracał uwagę m.in. na La Ramblę, jedną z najbardziej obleganych ulic Barcelony, słynącą nie tylko z tłumów i wysokich cen, ale także z licznych kradzieży kieszonkowych. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.
Oczywiście problem dotyczy także wielu innych popularnych miast. Wśród nich wymienia się Paryż, gdzie warto uważać m.in. na oszustwo "na szklankę". Naciągacze ustawiają na chodnikach przezroczyste szklanki z monetami, licząc na nieuwagę przechodniów i potknięcie. Gdy ktoś przypadkiem przewróci przedmiot, błyskawicznie żądają "odszkodowania" za zniszczenie.


W Londynie z kolei ostrzegano przed osobami podszywającymi się pod wolontariuszy zbierających podpisy w ważnej sprawie. Pod pretekstem rozmowy kładą teczkę lub bloczek kartek na stoliku, tuż na telefonie niczego nieświadomego turysty. Gdy podpis zostanie złożony, znikają wraz z dokumentami i cudzym telefonem, zanim poszkodowany zdąży zorientować się, co adekwatnie się wydarzyło. Takich trików jest znacznie więcej i stale pojawiają się nowe, dlatego podróżując po dużych miastach, warto zachować uważność oraz ograniczone zaufanie.
Czy padłeś/aś kiedyś ofiarą oszustwa podczas podróży? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału