Oświadczyny po raz drugi, czyli jak ważne są prezenty dla mężczyzny

twojacena.pl 6 godzin temu

Dzisiaj znów dużo myślałam o naszym małżeństwie. Jesteśmy razem już osiem lat. Marek zawsze był dla mnie wsparciem troskliwy, opiekuńczy, chronił mnie na każdym kroku i nie szczędził luksusowych prezentów. Często słyszałam od znajomych i rodziny, iż mam cudownego męża. Pamiętam, jak kiedyś zgubiłam obrączkę nad Bałtykiem a Marek już w tym samym tygodniu wręczył mi nową.

Żeby każdy wiedział, iż jesteś zajęta i należysz do mnie powiedział z uśmiechem, podając mi małe pudełeczko.

Lubiłam tę jego atencję, lubiłam też drogie upominki, którymi mnie rozpieszczał. Ale teraz widzę, iż trochę się za nim chowałam niby byłam przy nim, ale dawałam siebie zdecydowanie mniej. Ja na jego urodziny przygotowywałam jedynie kolację przy świecach, a on zawsze zaskakiwał czymś wyjątkowym nową książką, biletem na koncert, czasem choćby wycieczką do Krakowa albo Bieszczad. choćby w gotowaniu nie rozpieszczałam go zbytnio, bo wydawało mi się, iż po pracy oboje jesteśmy za zmęczeni, żeby robić coś więcej niż kanapki albo zamówić coś przez aplikację.

Marek nigdy mi tego nie wypomniał, ale mama często rzucała swoje trzy grosze:

Ty już masz drugi pierścionek, a twój mąż choćby nie ma obrączki! Nie pomyślałaś, żeby mu jakiś kupić? Wszystkie dziewczyny patrzą na niego w pracy nie wiedzą nawet, iż jest żonaty!

Te słowa naprawdę mnie dotknęły, bo nie lubię, gdy inne kobiety zwracają na Marka uwagę. Zawsze był przystojny, ale nie przyszło mi do głowy, iż brak obrączki im to ułatwia.

Kiedy braliśmy ślub, stać nas było tylko na jeden złoty pierścionek dla mnie. Marek pożyczył sobie obrączkę od kolegi na chwilę, dosłownie na czas ceremonii. Zaraz po weselu musiał ją oddać. A potem, choćby gdy już mogliśmy sobie pozwolić na taki wydatek, jakoś długo nie kupował swojej własnej.

Nie zastanawiałam się długo. Po prostu pewnego dnia pojechałam do jubilera i wybrałam prostą, złotą obrączkę bez żadnych ozdób. Wieczorem, kiedy Marek wrócił z pracy, znalazł na naszej szafce nocnej aksamitne pudełeczko.

Co to jest? zapytał zdziwiony. Kupiłaś sobie coś nowego?

To dla ciebie odpowiedziałam, starając się ukryć emocje.

Nie spodziewał się niczego. Gdy otworzył pudełko, na chwilę zamilkł.

Dla mnie? założył obrączkę na serdeczny palec i przytulił mnie mocno. Dziękuję! Chciałem cię choćby poprosić, żebyśmy razem wybrali, ale tak to jeszcze lepsze. To tak, jakbyś po raz drugi poprosiła mnie o rękę!

Śmialiśmy się długo i objęliśmy się mocno. Potem poszliśmy razem do kuchni, żeby przygotować kolację przecież przed nami weekend i znowu mogliśmy cieszyć się sobą.

Idź do oryginalnego materiału