Ostrzegam cię po raz ostatni: jeżeli nie zmienisz sali weselnej, odwołuję ślub! Do wesela zostały dwa…

newskey24.com 4 dni temu

Ostrzegam cię ostatni raz, jeżeli nie zmienisz sali weselnej, odwołuję ślub do uroczystości zostały dwa tygodnie, a dziewczyna trzymała w rękach zaproszenia, nie mając odwagi ich podpisać

Znowu ci coś nie pasuje, Zuzanno? zapytał zmartwiony jej narzeczony.

Mam strasznie złe przeczucie!

Pewnie, to normalne uśmiechnął się chłopak nie codziennie wychodzi się za mąż. Nerwy puszczają, ale przejdzie ci. Wszystko się ułoży, obiecuję!

Jak możesz coś obiecywać, skoro sam tego nie wiesz? Czy naprawdę tak trudno mi ustąpić? Jak my w ogóle zamierzamy żyć, skoro już teraz nie potrafisz iść mi na rękę?!

Kochana, nie jesteśmy aż tak zamożni, żeby wyrzucać pieniądze w błoto dotknęły go jej słowa już zamówiłem wystrój sali i catering, zapłaciłem zaliczkę. jeżeli zerwiemy umowę, stracimy te pieniądze.

To nie jest najważniejsze, po prostu mi uwierz.

Przepraszam, ale nie zamierzam wierzyć w jakieś brednie. To minimum nieodpowiedzialne. A w najgorszym razie zostaniemy bez podróży poślubnej. Wytłumacz mi w końcu, o co adekwatnie chodzi?

Dobrze, posłuchaj tylko, potem sam oceniaj. Tylko nie mów, iż takie rzeczy się nie zdarzają. o ile w coś nie wierzysz, nie oznacza, iż tego nie ma.

Obiecuję zapewnił dziewczynę narzeczony.

Ostatnio w pracy pojawiła się nowa, bardzo dziwna koleżanka, Apolonia. Cicha, unika kontaktu z ludźmi, zawsze w ciemnych ubraniach. I parę dni temu podchodzi do mnie i mówi: Pozdrowienia od babci Tekli.

Słucham?! Zdziwiłam się nie na żarty, bo babcia Tekla nie żyje już od trzech lat.

Chcesz, opowiem ci, przed czym chce cię ostrzec? zapytała. Po pracy.

Zgodziłam się. Po skończonej zmianie opowiedziała mi historię.

To było dawno temu. W naszym mieście postawiono wtedy nową restaurację z salą bankietową. Michał pracował przy budowie jako kierowca, dobrze zarabiał. Oświadczył się Marzenie, a wesele zaplanowali właśnie w tym nowym lokalu. Marzena pochodziła ze wsi, z biedniejszej rodziny, nigdy wcześniej nie była w restauracji, tak samo jak jej bliscy. Stwierdziła, iż wyprawi wesele z pompą, żeby zrobić wrażenie na rodzinie.

W dniu ślubu promieniała w białej sukni i welonie, a Michał wyglądał jak prawdziwy dżentelmen. Po ceremonii ślubnej orszak weselny dotarł do restauracji. Sala ich oczarowała. Tylko jedna staruszka pokręciła głową:

A to nowina, na ślubie zamiast żywych kwiatów sztuczne. Niedobrze to wróży.

Nikt nie zwrócił na to uwagi. W tamtych czasach sztuczne rzeczy były powszechne: materiały, talerze, ozdoby. Przemysł chemiczny dopiero się rozwijał, a to zdarzenie miało miejsce nieco później. Goście przynieśli jednak żywe kwiaty i ustawili je na stole państwa młodych.

Gdy w trakcie wesela młodzi zatańczyli swój pierwszy taniec, po powrocie do stołu Marzena zamarła. Róże w jej bukiecie doszczętnie zwiędły. Kelnerzy wynieśli kwiaty, zabawa jednak trwała dalej. niedługo jednak Marzena źle się poczuła i zemdlała. Otworzono okna uznano, iż to duszno ale Marzena znowu poczuła się źle. Szeptano szeptem po kątach:

Może ona w ciąży
A niech to będzie tylko ciąża, choroba to gorzej żartowali niektórzy.
Widziałem plamę krwi na jej sukni szepnął ktoś do rodziców panny młodej.

Ci podeszli, ale żadnej plamy nie znaleźli. Zaraz rozeszła się też plotka, iż ktoś widział przez próg dziwną kobietę w czerni. Szukali jej, ale nigdzie nie było.

Prawdziwy koszmar przyszedł w noc poślubną. Państwo młodzi nie mogli choćby się do siebie zbliżyć przysięgli, iż czuli czyjąś obecność w pokoju. Słyszeli szelesty i kroki, a Michał był pewien, iż ktoś ich ogląda.

Następnego dnia oboje byli w całkowitym popłochu. Podróże poślubne w tamtych czasach były rzadkością, więc po ślubie wrócili do zwykłej pracy. Michał nie dożył choćby weekendu zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Doświadczony i ostrożny kierowca, dobra pogoda, pusta droga nikt nie wiedział, jak do tego doszło.

Marzena pogrążyła się w żałobie, gasła w oczach. Po roku wyszła z domu, nie zostawiając śladu. Szukano jej, ale bezskutecznie.

interesująca historia, skomentował Tomasz ale co ona ma wspólnego z nami?

Wszystko! głos Zuzanny łamał się z emocji bo to, najgorsze wesele w dziejach, odbyło się właśnie w tej restauracji, w tej samej sali, którą zarezerwowałeś!

przez cały czas nie rozumiem. Co nas to obchodzi? Przecież różnym ludziom różne rzeczy się zdarzają

Mówią, iż restaurację wybudowano na starym cmentarzu. A sala balowa leży dokładnie tam, gdzie była mogiła pewnej panny młodej, która popełniła samobójstwo kilka dni po swoim ślubie. Przyłapała świeżo poślubionego męża na zdradzie, no i Rozumiesz teraz?

Nie wierzę w takie rzeczy!

Jej udręczona dusza się mści. Zabiera pana młodego zaraz po ślubie, a pannę młodą po roku. W końcu się to jeszcze powtórzy. A może nasza kolej już przyszła? Może nasz ślub będzie przeklęty? Nie bez powodu przecież babcia ostrzegała mnie z tamtego świata!

Przestań już z tymi przesądami, Tomaszowi zbrzydły kaprysy narzeczonej nie pójdziesz za mnie, ożenię się z Brygidą. Brygida to była druhna Zuzanny. Podpisz te zaproszenia, albo będzie po wszystkim.

Po krótkim wahania Zuzanna jednak odwołała wesele. Słowa Tomasza o ślubie z inną dziewczyną bardzo ją zraniły i zaniepokoiły.

Tomasz w końcu dotrzymał groźby, a jej przyjaciółka okazała się zdrajczynią, bo zgodziła się na ten ślub.

Niedługo potem przepowiednia się spełniła Tomasz zginął w wypadku motocyklowym, kiedy zawiodły hamulce.

Zuzanna bardzo bała się o Brygidę, choć nie potrafiła jej wybaczyć zdrady. Następnego dnia chciała jeszcze porozmawiać z Apolonią, zapytać, jak pomóc byłej przyjaciółce przecież po roku miało przyjść i na nią. Ale Apolonia już się zwolniła.

Na adresie z formularza nie mieszkała, nikt jej tam nie znał.

Plotki głoszą, iż najstraszniejsze wesele w historii wydarzyło się w latach 70-tych. Nie znalazłam żadnych dokumentów na potwierdzenie, ale wtedy takie rzeczy raczej ukrywano.

Miejscowi do dziś o tym pamiętają

Czasami jednak warto zaufać swojej intuicji i własnym przeczuciom, choćby jeżeli nikt w nie nie wierzy, bo los bywa nieprzewidywalny i potrafi ukarać brak ostrożności i szacunek do dawnych znaków a życie pokazuje, iż karma wraca szybciej, niż się spodziewamy.

Idź do oryginalnego materiału