Wyobraź sobie statek pełen zboża z Egiptu, który po burzliwym rejsie wpływa do ujścia Tybru. Marynarze krzyczą, dokerzy biegną z linami, a na nabrzeżu kupcy już liczą zyski. To nie scenografia z filmu, ale codzienność Ostii Antycznej (
Ostia Antica), starożytnego portu Rzymu, położonego zaledwie około 25–30 kilometrów na zachód od Wiecznego Miasta, u ujścia Tybru. Dziś to około 3–4 kilometry od obecnego wybrzeża, z powodu wielowiekowego zamulania rzeki.
Ostia była główną bramą morską Rzymu przez ponad sześć stuleci. To tutaj trafiały statki z całego imperium, zanim towary przeładowywano na barki i transportowano w górę rzeki do stolicy. Dziś Ostia Antica jest jednym z najlepiej zachowanych stanowisk archeologicznych świata rzymskiego, często nazywanym „drugimi Pompejami”, choć bez popiołu Wezuwiusza. Miasto ocaliły piasek, muł i… zapomnienie.
Ostia Antica, Lacjum
Ostia Antica – od obozu wojskowego do metropolii portowej
Według rzymskiej tradycji miasto założył czwarty król Rzymu, Ankus Marcjusz, w VII wieku p.n.e., jako kolonię wojskową mającą chronić ujście Tybru i kontrolować pobliskie złoża soli. Archeologia jest bardziej powściągliwa: najstarsze zachowane struktury – castrum, czyli obóz warowny o prostokątnym układzie ulic i murach obronnych, którego zarys do dziś widać na stanowisku – pochodzą z IV wieku p.n.e. Początkowo Ostia była raczej strażnicą i bazą morską niż prawdziwym portem.
Dynamiczny rozwój nastąpił w okresie republikańskim, gdy Rzym stał się śródziemnomorską potęgą. Prawdziwy rozkwit przyniosło jednak cesarstwo (I–III w. n.e.). Za panowania Klaudiusza i Trajana kilka kilometrów na północ powstał nowy, ogromny port morski – Portus. To on przejmował największe statki morskie, które nie były w stanie bezpiecznie wpłynąć do ujścia Tybru.
Ostia nie straciła jednak znaczenia. Zmieniła rolę: z portu morskiego stała się logistycznym i administracyjnym sercem systemu zaopatrzenia Rzymu. W II wieku n.e. miasto liczyło prawdopodobnie od 50 do choćby 100 tysięcy mieszkańców, choć szacunki badaczy znacznie się różnią – było kosmopolityczne, głośne i bez przerwy w ruchu.
Ostia Antica – główna brama handlowa Imperium"
Bez Ostii Rzym nie mógłby istnieć. To tutaj docierało zboże w ramach annony – państwowego systemu zaopatrzenia w zboże – głównie z Egiptu i Afryki Północnej. Dla miasta liczącego ponad milion mieszkańców regularność dostaw była kwestią przetrwania. Oprócz zboża do Ostii trafiały oliwa, wino, garum (słynny fermentowany sos rybny), marmur, drewno, metale, luksusowe towary z Bliskiego Wschodu, a także niewolnicy i zwierzęta przeznaczone na igrzyska.
Sercem tego świata był Piazzale delle Corporazioni – ogromny plac za teatrem, otoczony biurami handlowymi (stationes) gildii kupieckich. Czarno-białe mozaiki na posadzkach pełniły funkcję starożytnej reklamy: statki i latarnie morskie oznaczały armatorów, amfory – handlarzy oliwą, egzotyczne zwierzęta – kupców z Afryki. To była antyczna giełda i centrum biznesowe imperium.
Ogromne magazyny (horrea), takie jak imponujące Horrea Epagathiana, umożliwiały bezpieczne przechowywanie towarów przed wilgocią i gryzoniami, zanim trafiły dalej, do Rzymu.
Miasto ludzi pracy – codzienne życie
Ostia Antica jest dziś jednym z najlepszych miejsc na świecie, by zrozumieć codzienne życie zwykłych mieszkańców starożytnego Rzymu. Zachowane insulae – wielopiętrowe kamienice sięgające czterech, a czasem choćby pięciu kondygnacji – były domem dla kupców, urzędników, robotników portowych i wyzwoleńców, czyli byłych niewolników. Na parterach mieściły się tabernae – sklepy i warsztaty – a także thermopolia, czyli antyczne bary z gorącymi posiłkami, wyżej – niewielkie mieszkania skupione wokół wspólnych dziedzińców.
Gdy spacerujemy po Ostii, łatwo wyobrazić sobie gwar: nawoływania sprzedawców, zapach świeżego chleba i fermentującego garum, skrzypienie wozów, rozmowy w termach – które były centrum życia towarzyskiego i biznesowego. Wieczorem czekał teatr, łaźnie, tawerny, hazard albo modlitwa w licznych świątyniach.
Ostia Antica – miasto wielu bogów
Kosmopolityczny charakter Ostii widać wyraźnie w jej krajobrazie religijnym. Obok oficjalnych świątyń rzymskich funkcjonowały tu mitrea – miejsca kultu Mitry, popularne wśród żołnierzy i dokerów. Odkryto ich aż siedemnaście, a to oznacza, iż Ostia była jednym z najważniejszych ośrodków tego tajemniczego kultu w całym świecie rzymskim. Na terenie miasta wzniesiono również świątynię Izydy – kult, który dotarł tu wraz z kupcami z Egiptu.
Wielokulturowość Ostii sięgała jeszcze dalej. To właśnie tutaj odkryto jedną z najstarszych znanych synagog w Europie Zachodniej, co świadczy o obecności znaczącej społeczności żydowskiej w mieście. Religia była częścią tożsamości migrantów, a Ostia jednym z najbardziej wielokulturowych miast antycznego świata.
Z Ostią wiąże się też istotny moment w historii chrześcijaństwa. Według tradycji to właśnie tutaj, w 387 roku n.e., zmarła święta Monika – matka świętego Augustyna, jednego z najważniejszych myślicieli wczesnego Kościoła. Miasto, które przez wieki gościło bogów z całego imperium, stało się w końcu świadkiem narodzin nowej epoki.
Spacer po ruinach imperium
Zwiedzanie Ostii zaczyna się od Decumanus Maximus – głównej ulicy miasta, wyłożonej wielkimi blokami bazaltu, które pamiętają kroki legionistów, kupców i niewolników. Ta prosta, szeroka arteria przecina miasto od bramy do bramy i nadaje mu typowy rzymski układ urbanistyczny.
Jednym z pierwszych punktów na trasie jest teatr wzniesiony pod koniec I wieku p.n.e., przebudowany za cesarza Augusta, mieszczący od trzech do czterech tysięcy widzów. Dziś można usiąść na jego odrestaurowanych stopniach i wyobrazić sobie wieczorne przedstawienia przy migoczących lampach oliwnych, z szumem morza w tle, bo w starożytności brzeg był tuż obok. Za teatrem rozpościera się wspomniany już Piazzale delle Corporazioni z mozaikami gildii kupieckich.
Idąc dalej, trudno przeoczyć potężną bryłę Capitolium – najważniejszej świątyni miasta, wzniesionej w II wieku n.e. za panowania Hadriana. Jej ceglane mury wciąż wznoszą się na kilkanaście metrów, dominując nad ruinami forum. To tutaj oddawano cześć triadzie kapitolińskiej – Jowiszowi, Junonie i Minerwie – trzem bóstwom opiekuńczym Rzymu. Stojąc u podnóża schodów prowadzących do świątyni, czuje się potęgę imperium jak w niewielu miejscach na świecie.
Terme di Nettuno kryją jedne z najbardziej efektownych czarno-białych mozaik podłogowych w całym świecie rzymskim – Neptun pędzący przez fale na rydwanie zaprzężonym w hipokampy, czyli mityczne konie morskie, zajmuje całą posadzkę sali. Nieopodal Terme del Foro pokazują, jak wyglądały wielkie łaźnie publiczne – z salami o różnej temperaturze, systemem ogrzewania podłogowego (hypocaustum) i przestrzeniami, gdzie Rzymianie spędzali długie godziny na rozmowach, masażach i rzecz jasna, intrygach.
Nie można też pominąć Casa di Diana – jednej z najlepiej zachowanych insul w Ostii, która wciąż stoi na wysokość kilku kondygnacji. To właśnie tu najłatwiej wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w rzymskim bloku mieszkalnym: ciasne klatki schodowe, wewnętrzny dziedziniec dający światło i powietrze, balkony wyglądające na ruchliwą ulicę.
Pompeje słyną z luksusowych domów bogatych Rzymian. Ostia pokazuje, jak mieszkała reszta.
Italia poza szlakiem
Ostia Antica – miasto, które ocalało dzięki zapomnieniu
W późnej starożytności Tyber coraz bardziej się zamulał, Portus przejął większość ruchu morskiego, a najazdy – między innymi Wandalów w 455 roku oraz malaria przyspieszyły upadek miasta. Zanim jednak Ostia zamilkła na dobre, przeżyła jeszcze jedno, zaskakujące wcielenie. W IV wieku n.e., gdy port dawno stracił znaczenie, zamożni Rzymianie zaczęli wznosić tu eleganckie rezydencje. Miasto, które przez wieki było głośnym, zatłoczonym portem, na końcu stało się senną letnią miejscowością wypoczynkową. Jednak i ten ostatni rozdział dobiegł końca. Ostia została stopniowo opuszczona.
Paradoksalnie to właśnie ten upadek ją ocalił. W przeciwieństwie do Rzymu miasto nie zostało intensywnie zabudowane w średniowieczu. Piasek i roślinność przykryły ruiny, chroniąc je przed rozbiórką i rabunkiem budulca. Przez stulecia Ostia spała pod warstwą ziemi i zapomnienia, niemal nietknięta.
Pierwsze poważne wykopaliska ruszyły w XIX wieku, ale prawdziwy przełom nastąpił w latach 30. XX wieku za rządów Mussoliniego, który chciał wykorzystać starożytną świetność Rzymu do celów propagandowych.
Italia poza szlakiem
Prace prowadzono z ogromnym rozmachem – odsłonięto wielkie połacie miasta w rekordowym tempie, ale metodami dalekim od współczesnych standardów archeologicznych. Wiele cennych warstw i kontekstów stratograficznych, czyli układów kolejnych warstw osadniczych pozwalających datować znaleziska, zostało bezpowrotnie utraconych.
Dziś archeolodzy wracają do tych miejsc z nowoczesnymi narzędziami, próbując odczytać to, co pośpieszne wykopaliska przeoczyły. Mimo tych strat Ostia Antica pozwala dziś czytać starożytne miasto niemal jak otwartą księgę i to księgę, której wciąż nie odkryto w całości, bo około dwie trzecie miasta przez cały czas czeka pod ziemią.
Pompeje czy Ostia Antica? Przewodnik dla niezdecydowanych
Choć Ostia Antica i Pompeje bywają wymieniane jednym tchem jako „ruiny rzymskich miast pod Rzymem i Neapolem”, w rzeczywistości to dwa zupełnie różne światy – i dwa zupełnie różne doświadczenia.
Pompeje były zamożnym, tętniącym życiem miastem w słonecznej Kampanii, które w jednej chwili – podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Miasto zastygło w czasie niczym kadr z filmu: z bochenkami chleba w piecach, freskami na ścianach i odciskami ciał w popiele. To właśnie ta dramatyczna, nagła śmierć miasta sprawia, iż Pompeje wywołują tak silne emocje i przyciągają tłumy z całego świata.
Ostia Antica miała zupełnie inny los. Jako portowe miasto u ujścia Tybru, przez wieki była handlowym sercem Rzymu – miejscem, gdzie spotykali się kupcy z całego Morza Śródziemnego, gdzie pachniało przyprawami i oliwą, a w magazynach piętrzyło się zboże dla stolicy imperium. Ostia nie zginęła w katastrofie ale powoli gasła, opuszczana przez mieszkańców w miarę jak linia brzegowa się cofała, a port tracił znaczenie, aż w końcu piasek i muł Tybru przykryły jej ulice. Ta łagodna śmierć oznacza, iż nie znajdziemy tu dramatycznych odcisków ciał, ale za to zachowały się wielokondygnacyjne bloki mieszkalne, mozaiki na placach cechów rzemieślniczych i latryny z marmurową okładziną – codzienne życie starożytnego Rzymu w najczystszej postaci.
Na miejscu różnica jest uderzająca: Pompeje to ogromne, zatłoczone stanowisko, po którym wędruje się godzinami w palącym słońcu Kampanii, często ramię w ramię z setkami turystów. Ostia Antica to miejsce kameralne, ocienione parasolkami piniowymi, gdzie można w spokoju usiąść na stopniach antycznego teatru i poczuć się jak odkrywca.
Jeśli szukasz dramatu i emocji – jedź do Pompejów. jeżeli marzysz o intymnym spotkaniu ze starożytnością w cieniu pinii – Ostia czeka.
Italia poza szlakiem
Ostia Antica – praktyczne informacje dla odwiedzających
Dotarcie do Ostii Antica z centrum Rzymu jest zaskakująco proste i tanie. Wystarczy wsiąść w
metro linii B, wysiąść na stacji Piramide i przesiąść się na pociąg linii Roma-Lido w kierunku Lido di Ostia. Po około dwudziestu pięciu minutach jazdy wysiadamy na stacji Ostia Antica, skąd do wejścia na teren parku archeologicznego prowadzi krótki, dziesięciominutowy spacer. Co ważne – Ostia jest oficjalnie dzielnicą Rzymu, więc na całą podróż wystarczy zwykły bilet komunikacji miejskiej, ten sam, którym jeździmy metrem po mieście.
Park archeologiczny jest otwarty od wtorku do niedzieli, od godziny 8:30, ale godzina zamknięcia zmienia się wraz z porami roku. Latem można zwiedzać aż do 19:00, zimą zaś teren zamykany jest już o 16:30. Kasa biletowa kończy sprzedaż godzinę przed zamknięciem, więc warto to uwzględnić planując wizytę.
Bilet
normalny kosztuje 18 euro, natomiast osoby poniżej osiemnastego roku życia wchodzą za darmo. Warto zapamiętać, iż w pierwszą niedzielę każdego miesiąca
wstęp jest bezpłatny dla wszystkich – to doskonała okazja, by zwiedzić Ostię. jeżeli planujesz intensywne zwiedzanie Rzymu, opłaca się rozważyć Roma Pass, który obejmuje również wejście do Ostii.
Audioprzewodnik lub wykupienie wycieczki z przewodnikiem to inwestycja, która się zwraca, bo bez kontekstu historycznego ruiny są piękne, ale z nim ożywają i zaczynają opowiadać swoją historię.
Na zwiedzanie trzeba zarezerwować trzy do czterech godzin, choć najlepiej przeznaczyć na Ostię pół dnia – teren jest ogromny, a co krok chce się zatrzymać i popatrzeć.
Wskazówka I Koniecznie zabierz wygodne buty, wodę i kapelusz, szczególnie latem. Większość terenu jest odsłonięta i słońce potrafi dać się we znaki. Na terenie parku działa kafejka, ale wybór jest ograniczony, więc prowiant we własnym plecaku nie zaszkodzi.
Ostia Antica nie jest tak spektakularna wizualnie jak Koloseum, ale daje najlepsze wrażenie codziennego życia starożytnego Rzymu – prawdziwego, pracowitego, wieloetnicznego miasta portowego, bez którego Wieczne Miasto nie mogłoby istnieć.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
Bilety lotnicze możesz znaleźć i zarezerwować na booking.com.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z najlepszej porównywarki discovercars.com lub rentalcars.com.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Dzielę się z Tobą moimi włoskimi podróżami, mając nadzieję, iż cię zainspirują do samodzielnego poznawania jednego z najpiękniejszych państw na świecie.
Dołącz do czytelników mojego newslettera, poste italiane. Dzięki temu nie przeoczysz niczego, co się pojawiło na blogu, a także otrzymasz mnóstwo dodatkowych informacji.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji o Italii, zapraszam Cię do mojej grupy na FB: Moje wielkie włoskie podróże, którą wyróżnił Magazyn Glamour, jako jedna z najciekawszych grup na FB.
Zapraszam cię także na mojego
, na którym znajdziesz całą masę włoskich inspiracji!
La vita è bella! Życie jest piękne!






