Ostatni magiel w Krakowie. Historia pana Aleksandra Surowca
W Krakowie wciąż działa jeden z ostatnich tradycyjnych magli w Polsce. Prowadzi go pan Aleksander Surowiec – człowiek, którego historia jest przykładem niezwykłej pracowitości, determinacji i przywiązania do zawodu. Choć przez dziesięciolecia zmieniło się niemal wszystko – technologie, zwyczaje i rynek usług – on przez cały czas otwiera swój zakład i z taką samą starannością zajmuje się maglowaniem pościeli, obrusów czy firan.
Marzenie o własnym zakładzie


Pan Aleksander imponuje wręcz niesamowitą etyką pracy. Magiel prowadzi od ponad 45 lat i wciąż trudno mu wyobrazić sobie życie bez pracy. choćby dziś, gdy zakład działa już tylko kilka dni w tygodniu, przyznaje, iż zbyt długie pozostawanie w domu jest dla niego trudne. Jak sam mówi, praca daje mu energię i poczucie sensu.
– Kiedy zaczynałem pracę, na tym osiedlu działały trzy takie magle. W tamtych czasach niemal każde osiedle miało swój magiel. Dziś, po latach, zostałem już tylko ja.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu magle były ważnym elementem codziennego życia w wielu miastach. Służyły do prasowania i wygładzania dużych tekstyliów – przede wszystkim pościeli, obrusów czy firan. Dziś jednak takie zakłady niemal zniknęły z mapy Polski. Pan Aleksander od młodości wiedział, iż chce pracować na własny rachunek. W czasach, gdy większość osób była zatrudniona w zakładach państwowych, taka decyzja wymagała odwagi i determinacji.
– Chciałem mieć coś na własność i nie interesowała mnie praca państwowa. Chciałem być właścicielem swojego zakładu.

Wyjazd do Ameryki
Aby zdobyć pieniądze na realizację tego planu, zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. W tamtych latach była to dla wielu Polaków jedyna realna możliwość zarobienia kapitału na rozpoczęcie działalności. Podróż sama w sobie była ogromnym przeżyciem. Pan Aleksander po raz pierwszy w życiu leciał samolotem – i to od razu z kilkoma przesiadkami.
– Musiałem lecieć czterema samolotami. Wtedy nauczyłem się jednego słowa po angielsku – no smoking.
Po przylocie do Chicago pan Aleksander gwałtownie przekonał się, jak trudne może być funkcjonowanie w obcym kraju bez znajomości języka. Jedną z pierwszych przygód była podróż taksówką z lotniska, podczas której kierowca próbował porozumieć się z nim po angielsku.
– On mówił do mnie money, money. A ja pokazywałem bilet, iż najpierw zawieźć mnie na miejsce.
Ostatecznie musiał zapłacić za kurs 40 dolarów, co w tamtym czasie było dla niego dużą kwotą.
– To był dla mnie szok, bo wtedy w Polsce to była dniówka pracy.
Po dotarciu do rodziny w Chicago gwałtownie rozpoczął pracę. Najpierw zajmował się zgrzewaniem zbiorników wykorzystywanych przy instalacjach wodnych, a później pracował w firmie, do której zaprosił go szwagier. W Stanach spędził około półtora roku, odkładając pieniądze na realizację swojego planu. Mimo możliwości pozostania za granicą zdecydował się wrócić do Polski.
– Najważniejsza była rodzina. Czekali na mnie żona i dzieci.
Po powrocie przez kilka miesięcy szukał pracy, a następnie zatrudnił się w Mostostalu. Jednak wciąż myślał o własnym biznesie. Gdy pojawiła się okazja kupna magla, zdecydował się ją wykorzystać.
– Odkupiłem ten magiel i pracuję do dzisiejszego dnia.

W tym kontekście Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora, prowadzi portal www.polonijnyglosseniora.com skierowany do seniorów polskiego pochodzenia zamieszkałych poza granicami kraju. To szczególna grupa – osoby, które często przez lata budowały swoje życie na emigracji, a jednocześnie zachowały silne przywiązanie do polskiej kultury, języka i tradycji.
Seniorzy jako ogromny potencjał doświadczenia
Historia pana Aleksandra pokazuje, iż aktywność zawodowa nie musi kończyć się wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego. Wręcz przeciwnie – doświadczenie, wiedza i odpowiedzialność starszych pracowników są ogromną wartością dla rynku pracy.
Dlatego Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora prowadzi kampanię „Pracodawca Przyjazny Seniorom”, która promuje zatrudnianie osób 60+. Inicjatywa walczy ze stereotypami dotyczącymi wieku i podkreśla, iż starsi pracownicy są lojalni, doświadczeni oraz niezwykle potrzebni w obliczu starzejącego się społeczeństwa.
Organizacja realizuje również inicjatywę „Srebrni Przedsiębiorcy”, która promuje seniorów prowadzących własne firmy i pokazuje, jak ogromną rolę odgrywają oni w lokalnych społecznościach.
- Czytaj także: Srebrni przedsiębiorcy nie zwalniają tempa
Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora, prowadzi liczne inicjatywy wspierające seniorów w utrzymaniu aktywności społecznej i zawodowej. Jednym z najważniejszych wydarzeń są XIII Międzynarodowe Senioralia w Krakowie, które odbędą się już 19 czerwca. Projekty realizowane w ramach tych działań tworzą przestrzeń zarówno do zdobywania wiedzy i dbania o zdrowie, jak i do spotkań, rozwijania pasji oraz aktywnego spędzania czasu.
Jeśli znasz przedsiębiorcę w wieku 70+, zachęcamy do kontaktu: [email protected] lub pocztą tradycyjną: Głos Seniora, Osiedle Urocze 12, 31-953 Kraków.
Wspólnie będziemy promować jego usługi i zabiegać o lepsze systemowe warunki pracy dla seniorów. Dołącz do programu „Pracodawca Przyjazny Seniorom”!
- Kampania „Pracodawca Przyjazny Seniorom” – dlaczego musimy zadbać o aktywność zawodową osób 60+?
- Pracodawca Przyjazny Seniorom
Więcej informacji o panu Aleksandrze można znaleźć tutaj: https://www.facebook.com/share/v/1AfpFYoGnR/, https://www.youtube.com/embed/wcDd8YxEdnI








