Organizacja Narodów Zjednoczonych bankrutuje – zaalarmował w niedzielę (31 maja) dziennik „Wall Street Journal”. Do kłopotów finansowych organizacji przyczyniają się zaległości finansowe USA i Chin, które wynoszą – odpowiednio – ponad 4 mld dolarów i 455 mln USD.
Oprócz tego, iż USA zalegają z płatnościami na rzecz ONZ, wycofały się też z wielu programów i agencji podlegających organizacji, np. Światowej Organizacji Zdrowia. Prezydent Donald Trump argumentuje, iż walczy w ten sposób z tym, co określa jako marnotrawstwo i złą politykę.
Stany Zjednoczone uzależniają przyszłe wsparcie finansowe dla ONZ od większych oszczędności w organizacji, obejmujących większą liczbę zwolnień, zmniejszenie liczby podróży klasą biznesową i szerszego wykorzystania tłumaczenia maszynowego.
Również Pekin opóźnia realizację własnych płatności i winien jest 455 mln dolarów. Chiny jednocześnie twierdzą, iż są głównym obrońcą organizacji i „de facto największym płatnikiem finansowym” (ma to być przytyk pod adresem USA). Pekin zapewnia, iż wywiąże się ze swoich finansowych zobowiązań.
42 proc. podstawowego budżetu ONZ opiera się na wpływach środków z USA i Chin – podkreślił dziennik. Oba kraje toczą przepychanki o kontrolę nad organizacją.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł, iż jest ona „w wyścigu do bankructwa” i wskazał na „bardzo realną perspektywę finansowego upadku” organizacji. Według ONZ w obecnych warunkach do połowy sierpnia – czyli wtedy, gdy proces wyboru następcy Guterresa nabierze rozpędu – organizacja straci płynność finansową.
Pozbawiona funduszy ONZ przeprowadziła rekordowo wysokie cięcia wydatków i rozpoczęła działania na rzecz poprawy efektywności – zaznaczyła gazeta. Organizacja zamknęła niektóre biura i zlikwidowała rekordową liczbę 3 tys. stanowisk w sekretariacie. Ograniczono również wydatki na misje pokojowe.
Nie wiadomo, jak niewypłacalność tego wiodącego światowego forum międzynarodowego wpłynęłaby na jego działalność. Dziennik zwraca uwagę, iż pracownicy na całym świecie zostaliby pozbawieni wynagrodzenia oraz wstrzymane byłyby programy żywnościowe i te dotyczące bezpieczeństwa.










